Strona główna > Wydarzenia > Świat > Żywność masowego rażenia
1.04.2010
Żywność masowego rażenia

Maciej Jarkowiec

Powiększ zdjęcie

rysunek KRT/Piękna

Przeczytaj także:


Prawo
Żeby interes się kręcił, trzeba mieć swoich ludzi w rządzie. Lobby przemysłu spożywczego kontroluje wszystkie kluczowe dla siebie urzędy i stanowiska w Waszyngtonie. Zasiadają tam:
Tom Vilsack. Dziś sekretarz rolnictwa. Do niedawna – przewodniczący Porozumienia Gubernatorów na rzecz Biotechnologii (jako gubernator Iowa), organizacji lobbującej na rzecz GMO i klonowania zwierząt hodowlanych, regularny pasażer prywatnych odrzutowców zarządu Monsanto.

Islam Siddiqui. Dziś Główny Negocjator Rolniczy (urząd dbający o sprzedaż amerykańskich produktów rolnych za granicą). Do niedawna – wiceprezes koalicji CropLife zrzeszającej biotechnologiczne giganty (z Monsanto na czele).

Roger Beachy. Dziś szef Narodowego Instytutu Żywności i Rolnictwa (badania naukowe nad żywnością). Do niedawna – prezes opłacanego przez Monsanto centrum badań nad roślinami Danforth.
To tylko trzy przykłady z najwyższej półki. W Departamencie Rolnictwa i wszystkich urzędach okołospożywczych roi się od ludzi, którzy w niedalekiej przeszłości zajmowali kluczowe stanowiska w kontrolujących rynek korporacjach.

Pozycję branży rolno-spożywczej w Waszyngtonie cementuje też 1,2 miliarda dolarów wydanych przez ostatnie 10 lat na lobbowanie Kongresu i Białego Domu.

To dzięki tym pieniądzom rokrocznie spada liczba przypadków kontroli mięsa, a prawu Kevina ukręcono łeb. Również dzięki nim w USA nie trzeba na etykietach informować konsumentów, czy żywność jest genetycznie modyfikowana albo czy krowom, od których pochodzi mleko, wstrzykiwano sztuczne hormony. Co więcej, producenci hormonów (w tym największy – uwaga – Monsanto) walczą o to, żeby nie można było mówić ludziom, że mleko NIE pochodzi od krów faszerowanych hormonami. Dziś, jeśli producent chce poinformować o tym odbiorcę, musi na nalepce dorzucić informację, że wedle znanych badań mleko z hormonami jest tak samo dobre. Trwa batalia o to, aby w przyszłości Amerykanie nie mogli się dowiedzieć, czy świnia, z której kotlet jedzą, została poczęta naturalnie, czy w laboratorium genetycznym.

To dzięki pieniądzom wydanym na lobbing branża skutecznie rozmyła definicję żywności ekologicznej (organic). Zachowując na etykiecie przyznawany przez rząd stempel organic, można dziś do jedzenia dodawać środki wzmacniające smak i zapach, spulchniacze, sztuczne tłuszcze, można używać roślin nawożonych i transportowanych z drugiego końca świata. To, że branża organic jest warta 23 miliardy dolarów rocznie i rozwija się szybciej od innych sektorów spożywczych, nie znaczy, że Amerykanie zaczęli jeść zdrowo – choć wielu z nich tak myśli. Najbardziej popularne marki żywności organic należą do gigantów: Nestlé, Krafta, Coca-Coli. Zdrowa żywność została kupiona przez korporacje i przestała być zdrowa. Wreszcie – dzięki „legalnej korupcji”, jak często nazywa się lobbing – w USA nie ma publicznej dyskusji na temat żywności GMO. W korporacyjno-politycznych gabinetach już zdecydowano, że jest bezpieczna i uratuje ludzkość przed głodem.

Sprzedaż

Skoro się wyprodukowało, trzeba sprzedać. Tym zajmą się specjaliści od marketingu. Branża wydaje na reklamę 36 miliardów dolarów rocznie, w tym 13 miliardów na przekaz skierowany do dzieci. Mały Amerykanin ogląda codziennie 30 spotów telewizyjnych reklamujących słodki i tłusty junk food. Z taką nieprzerwaną marketingową nawałnicą mierzyć się będzie kampania Let’s Move Michelle Obamy. Szkoda tylko, że gdy ona ją przygotowywała, jej mąż w gabinecie obok podpisywał kolejne nominacje dla agrospożywczych bonzów, którzy – jak mówi jeden z niezależnych farmerów w filmie „Food, Inc.” – traktują konsumentów z taką samą troską jak bydło, które zarzynają.

Oczywiście USA nie są jedynym krajem, gdzie produkcja żywności została uprzemysłowiona. Jednak nigdzie indziej aż tak silnej kontroli nad tym, co jedzą ludzie, nie dzierży kilka potężnych podmiotów. Polska jest dziś na etapie, na którym Amerykanie byli w latach 70. Nasze rolnictwo się reformuje, przed władzą kluczowe decyzje, które ukształtują system na lata. Trwają prace nad ustawą o GMO. Biotechnologicznym gigantom zależy, aby nasze prawo było wprowadzaniu upraw modyfikowanych jak najbardziej przychylne. Potrzebna jest w tej sprawie otwarta, publiczna dyskusja, bo nie chodzi tylko o to, czy żywność GMO jest bezpieczna dla zdrowia. Chodzi o to, jak w przyszłości będziemy karmieni. Chodzi o to, czy oddamy całe nasze jedzenie w ręce monsantów, cargilli czy tysonów. Chodzi o to, czy chcemy być traktowani jak bydło.   

Maciej Jarkowiec
„Przekrój” 12/2010
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.08.25 16:12

Panie Macieju, bardzo Panu dziekuje za ten prosty i przystepny artykul. Wyjasnianie tych problemów i wprowadzanie w temat jak najszerszych kregow ludzi jest absolutnie konieczne, aby stworzyc...

2010.05.31 12:12

Jestem całkowicie przeciwny zalegalizowaniu uprawy/hodowli GMO w Polsce ale jako zwykły obywatel co mogę zrobić aby obraz przedstawiony w artykule nei zawitał do mojej rzeczywistości?

2010.07.11 14:45

nie jem mięsa od wielu lati nie kupuję gotowych produktów,a za samą soją też nie przepadam.Przygotowuje proste potrawy z tego co urośnie na działce i z podstawowych produktów...

2010.06.17 19:53

istnieje w Polsce od mniej więcej 2007 roku, ministrem rolnictwa był wówczas człowiek z PSL; Mój niepokój budzi ekspansja na kraje dotąd czyste jak Polska, czy Skandynawia i fakt że...

politycy mają nas w d...
2010.06.23 13:15

...daje do myślenia i skłania do oglądania etykiet na produktach. Współczuję Amerykanom - wykończą się sami...

residua
2010.06.14 21:35

myślicie, że nie jedząc mięsa będziecie "bezpieczi"...poczytajcie etykiety, prawie każdy produkt zawiera soję ! A Monsanto ma swoje pola też w Europie i to spore.

2010.06.12 12:31

czytajac takie artykuły ciesze sie ze nie jem miesa! przez ostatnie 9 lat tak przywyklam do tego faktu ze nie raz powatpiewam czy warto.. po lekturze utwierdzam sie w przekonaniu ze wegetarianizm...

malakoni
2010.05.17 08:35

Jedyne wyjście to zostanie wegetarianinem i kupowanie produktów rolnych od zwykłych rolników na rynku....

2010.06.07 03:21

Niesłychane co może człowiek zrobić człowiekowi ......... . Ludobójstwo , jawne ludobójstwo.

2010.05.26 13:37

ŚWIETNY ARTYKUŁ. nie pozwólmy MONSANTO wejść do Polski!

paweł

Wszystkie