|
Kościół z piekła rodem
Maciej Jarkowiec Po moralnym bankructwie Kościoła w Irlandii ostatnim prawdziwym bastionem katolicyzmu w Europie jest Polska. Ale nawet taki kolos jak polski Kościół stoi na glinianych nogach
Biczowanie, kopanie, podpalanie, zadawanie oparzeń, dźganie, zmuszanie do pozostawania w pozycji klęczącej przez wiele godzin, zmuszanie do kąpieli w wodzie o temperaturze bliskiej wrzenia, bicie w podeszwy stóp, zawieszanie na haku i bicie, szczucie psami – to nie są praktyki, jakie wobec więźniów politycznych stosują strażnicy obozów zesłania w Chinach, ani metody nakłaniania terrorystów do zeznań w tajnych więzieniach CIA. Takich środków wychowawczych przez cały XX wiek używali wobec dzieci księża oraz bracia i siostry zakonne w instytucjach kościelnych w Irlandii. Wychowankowie tych ośrodków byli też na masową skalę molestowani seksualnie, z gwałtami zbiorowymi włącznie. 20 maja 2009 roku – dzień, w którym opublikowano raport tak zwanej komisji Ryana – to data ostatecznego upadku Kościoła katolickiego w Irlandii, instytucji, która przez stulecia stanowiła jeden z filarów tożsamości narodowej mieszkańców tego kraju i dzięki której udało im się oprzeć brytyjskiej kolonizacji.
Terror i niewolnictwo Cały kraj jest w szoku – mówi „Przekrojowi” Kieran Doyle O’Brian, działacz społeczny, który przez ponad 20 lat pracy w biednych dzielnicach Dublina stykał się z ofiarami kościelnych instytucji. – Prawda o przemocy zaczęła wychodzić na jaw już w latach 90., ale mało kto się spodziewał, że zło miało aż tak monstrualne rozmiary. Komisja pod przewodnictwem sędziego sądu najwyższego Seana Ryana została powołana w 1999 roku, po emisji serialu dokumentalnego „States of Fear” („Stany strachu”), w którym pojawiły się oskarżenia, że wykorzystywanie dzieci przez zakonne szkoły i domy opieki nie było incydentalne, tylko systemowe. Raport komisji ma 2500 stron. Prezentuje zeznania ponad dwóch tysięcy osób, które w latach 1930–1990 trafiły pod opiekę braci, sióstr i księży. Oto fragmenty: „Trafiłem do ośrodka Chrześcijańskich Braci w Glin, gdy miałem trzy lata. Od ósmego roku życia byłem molestowany przez jednego z braci. Nigdy nie dało się uniknąć napaści. Był drapieżnikiem, który przychodził i oddalał się, kiedy chciał. Miał do mnie dostęp 24 godziny na dobę”. „Brat uderzył moją głową o biurko. Zalałem się krwią, więc wysłał mnie do ambulatorium. Tam zapytali mnie, co zrobiłem, że tak zdenerwowałem brata”. „Chcieliśmy uciec, ale nas złapali. Za karę chłostali nas grubymi skórzanymi pasami nabijanymi monetami i innym żelastwem. Najpierw wzięli Kelly’ego i bijąc go, wrzeszczeli »Kelly, Kelly, Kelly chciał od nas uciec!«. Wiedziałem, że będę następny. Po dwóch uderzeniach zemdlałem, ale nadal słyszałem ich krzyk. Słyszę go do dziś”. Państwo współpracowało z Kościołem. Nakazami sądowymi zsyłało mu podopiecznych, a potem płaciło za utrzymanie – od łebka. Pod kościelną kuratelę trafiały dzieci z rodzin biednych, bardzo często wbrew woli rodziców, dzieci z rodzin alkoholików, dzieci poczęte poza związkiem małżeńskim, dzieci wagarujące, dzieci dopuszczające się drobnych kradzieży, a bardzo często po prostu dzieci odbierane rodzicom tylko dlatego, że chciał je mieć u siebie ojciec dyrektor lokalnego domu opieki. Część instytucji funkcjonowała jak obozy pracy. W szkole w Goldenbridge dziewczynki całymi dniami nawlekały paciorki na różańce. Musiały wyrabiać normę: 600 paciorków w dzień powszedni, 900 w niedzielę. Ze sprzedaży różańców szkoła miała niezły zarobek. Dzieci pracowały w przykościelnych zakładach krawieckich, na farmach i w pralniach. Irlandzka prasa nie owija w bawełnę i nazywa to niewolnictwem, a cały system terroru w instytucjach – „irlandzkim holocaustem”. Przewodniczący komisji sędzia Ryan apeluje o wzniesienie pomnika na cześć ofiar systemu – tysięcy ludzi, których życie zostało złamane przez osoby mające otoczyć ich opieką. Raport nie wymienia przestępców z nazwiska, ale mówi o prawie tysiącu osób przez kilka dekad systematycznie wykorzystujących dzieci w ponad 200 placówkach. Określa miejsca zbrodni: „Internaty, szkoły, samochody, łazienki, sale sypialne, kościoły, zakrystie, pola, rezydencje duchownych”. Dzieci były też molestowane przez osoby z zewnątrz – ochotników, gości i opiekunów wycieczek. Jak pisze „The Irish Times”, „przemoc nie była wadą systemu. Ona była systemem. Terror stanowił zarówno cel, jak i metodę działania”. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.11.08 19:36
czy tak naprawdę celibat nie przyczynił się do molestowania? kto ustanowił prawa sprzeczne z naturą ludzką, powinien ponosić konsekwencje. kościół stał się nie miejscem spotkań wiary,... lena
2009.10.20 21:36
człowiek jaki jest każdy widzi , po wpisach widać przekrój antykatolików i zwolenników kościoła ... ludzie , po prostu czyńcie dobro , bóg i tak was widzi ...gdziekolwiek jest i... 2009.09.19 19:36
należy to gówno Watykańskie wypalić napalmem!!!. agrest
2009.06.08 15:15
Obracałam się dość długo w środowisku kościelnym w II połowie lat 80-tych. Ludzie, w tym i księża, są tam różni, jak wszędzie indziej. Spotykałam takich naprawdę z powołania,... 2009.06.29 09:39
To stado okrutników, nie mylić z ludźmi powinno się zakopać żywcem 400 m pod ziemią ku przestrodze im podobnym a nie ujawnionym. Przerażające jest to że jest to bardzo silne... Artek
2009.06.29 09:25
Po jednej kulce w łeb takim zboczeńcom a wyroki powinni wykonywać koledzy którzy uczestniczyli w tych okropieństwach. Albo powinni ich wszystkich spędzić w jedno miejsce i zgodnie z wydanym... Maciek
2009.06.16 17:19
http://husyta.wordpress.com/2009/03/13/jaki-powinien-byc-biskup-wg-apostolow-pawla-i-piotra/ 2009.06.05 21:52
Na pewno więcej dzieci jest molestowanych poza Kościołem a99
najnowszeTylko na wwwKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() „Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|