|
Teorie spiskowe, które okazały się prawdą
Marcel Andino Velez W historii najnowszej jest wiele przykładów na to, że prawda bywa bardziej „spiskowa” niż oficjalne wersje wydarzeń Przeczytaj także: Pod koniec XIX wieku we francuskiej armii nasilały się nastroje antysemickie – oficerów pochodzenia żydowskiego podejrzewano o spiskowanie i zdradę. W 1894 roku jeden z nich, Alfred Dreyfus, został skazany na dożywocie w kolonii karnej za szpiegostwo na rzecz Niemiec. Jedyny dowód w tej sprawie – list do niemieckiej ambasady – został sprokurowany przez grupę francuskich oficerów niechętnych Dreyfusowi. Armia, wiedząc, że nie ma dowodów, parła do skazania, by nie narażać na kompromitację rządu. Spisek i niesprawiedliwy proces nagłośnił otwarty list pisarza Emila Zoli do prezydenta republiki zatytułowany „J'accuse!” („Oskarżam!”). Zarzuty Zoli przyjęto z niedowierzaniem, a wokół sprawy wybuchł konflikt polityczny, który na lata podzielił Francuzów na obrońców Dreyfusa i tych, którzy podważali jego niewinność. Efektem sprawy Dreyfusa była marginalizacja prawicy, wzrost nastrojów antyklerykalnych, a także ustanowienie cywilnej kontroli nad armią. Sam Dreyfus spędził pięć lat w więzieniu. Armia francuska uniewinniła go dopiero w roku 1995, a prezydent Jacques Chirac odmówił niedawno zgody na przeniesienie jego prochów do paryskiego Panteonu. Holocaust Zachód nie wierzył w doniesienia o masowym mordowaniu Żydów w obozach koncentracyjnych co najmniej do grudnia 1942 roku, kiedy alianci oficjalnie potępili hitlerowską eksterminację. Jan Karski, który podczas misji kurierskich do Polski przedostał się na teren getta warszawskiego i obozu koncentracyjnego w Bełżcu, od jesieni 1942 roku prowadził w Wielkiej Brytanii i USA akcję informacyjną na temat Zagłady. W lipcu 1943 spotkał się z prezydentem Rooseveltem. Podobnie jak cała opinia publiczna, także Roosevelt przyjął relację Karskiego z niedowierzaniem. Prawdziwy rozmiar zbrodni (i skutków bezczynności Zachodu) ukazał się aliantom dopiero po wyzwoleniu pierwszych hitlerowskich obozów zagłady. Do dziś są jednak ludzie, którzy zaprzeczają, jakoby doszło do Holocaustu. Zbrodnia katyńska W kwietniu 1943 roku władze Niemiec ogłosiły, że w lesie koło wsi Katyń na Smoleńszczyźnie odkryto masowe groby polskich oficerów. Polski rząd wystosował do rządu ZSRR notę z prośbą o wyjaśnienia. Moskwa, zamiast odpowiedzieć, oskarżyła rząd londyński o współpracę z Hitlerem i zerwała stosunki dyplomatyczne. Polska stała się dla Aliantów kłopotliwym sojusznikiem, przez którego Stalin mógł wstrzymać ofensywę na Wschodzie. By nie psuć relacji z Moskwą, Zachód starał się sprawę Katynia ukryć przed opinią publiczną. Związek Radziecki przez całą zimną wojnę twierdził, że zbrodni dokonali Niemcy. Odpowiedzialność NKWD za zbrodnię uznał dopiero 14 kwietnia 1990 roku. Rosja wciąż nie uznaje zamordowania ponad 20 tysięcy polskich oficerów za akt ludobójstwa. „Przekrój”, nr 37/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.najnowszeTylko na wwwKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() „Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|