Strona główna > Wydarzenia > Kraj > Biografia w poprzek
11.03.2010
Biografia w poprzek

Jedni przeczytali i są zachwyceni. Drudzy – zniesmaczeni. Są i tacy, którzy zarzekają się, że nigdy jej nie przeczytają. książka Artura Domosławskiego rozpętała prawdziwą wojnę. a to dopiero początek, bo „Kapuściński Non-Fiction” trafiła właśnie do księgarń

Powiększ zdjęcie

fot. Janusz Sobolewski/Forum

Przeczytaj także:

Odbrązawianie autorytetów. pytanie o granice między reportażem a literaturą, między wymogiem obiektywizmu a prawem do subiektywnego interpretowania wydarzeń. Świadome kreowanie własnego życiorysu kontra fakty. Wolność słowa versus poszanowanie dla godności drugiego człowieka. Zderzenie przyjaźni i lojalności z dziennikarskim imperatywem poszukiwania prawdy.

Awantura o książkę „Kapuściński non-fiction” Artura Domosławskiego toczy się wokół wielu punktów zapalnych. Budzi emocje, bo jak w soczewce skupia wątki z różnych debat, które po 1989 roku rozpalały opinię publiczną. Ale w grę wchodzi nie tylko najnowsza historia sporów polsko-polskich. Biografia ta przynosi echa o wiele dalsze, by wspomnieć chociażby Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Tak oto potwierdza się banalna prawda, że każde pokolenie musi skonfrontować się z pytaniami, z którymi przyszło już zmagać się poprzednikom.

I czasem warto przypomnieć sobie ich odpowiedzi. Domosławski roztrząsa na przykład, dlaczego Kapuściński pisał, że afrykańskie trawy sięgają dwóch metrów wysokości, podczas gdy brytyjski dziennikarz William Pike zapewnia, że miały tylko metr. Przed wieloma dziesięcioleciami skonfrontowany z podobnymi sytuacjami Melchior Wańkowicz posługiwał się pojęciem zaczerpniętym z nauk ścisłych – błędem paralaktycznym. Otóż wyobraźmy sobie, że trzech mężczyzn stoi na peronie i patrzy na wielki zegar ze wskazówkami. Jeden znajduje się dokładnie na wprost tarczy, dwóch pozostałych stanęło po przeciwległych stronach. Jest godzina punktualnie dwunasta – i taką godzinę odczytuje mężczyzna ustawiony centralnie. A jego towarzysze? Jeden twierdzi, że jest za minutę dwunasta. Drugi, że jest minuta po. Tylko jeden się nie myli, ale żaden nie kłamie.

Jaki z tego płynie wniosek? Krytycy książki Domosławskiego powiedzą, że subiektywizm musi skazić każdą relację – wygrzebywanie takich nieścisłości autorowi „Szachinszacha” trąci czepialstwem. Można zresztą założyć, że to mylił się Pike, a nie Kapuściński. Ale w takim razie również zwolennicy Domosławskiego mogą powiedzieć, że biograf ma prawo do własnych ocen postawy bohatera, byle tylko przyłożył się do rzetelnego gromadzenia faktów.
Na łamy „Przekroju” zaprosiliśmy i jednych, i drugich.  

---------------------------

Kapuściński wart myślenia

Domosławski napisał książkę bezkompromisowo kompetentną, radykalną. To pomnik z krwi, kości i pytań

Jedynym pomnikiem godnym wielkiego pisarza są myśli i książki, jakie jego dzieło może sprowokować. W tym sensie książka Domosławskiego o Kapuścińskim, reporterze, pisarzu, człowieku, jest pomnikiem z krwi, kości i pytań. Domosławski otwiera szeroko okna w zatęchłej od niemyślenia i klisz współczesności. Przeciąg murowany. Ale to wiatr od myślenia. Niech wieje.

Czy smutnej staruszce dziennikarz ma prawo „domalować” łzę, której w rzeczywistości nie uroniła? – pytał Gabriel Garcia Márquez podczas warsztatów dziennikarskich w Meksyku, na które zaprosił Mistrza – Ryszarda Kapuścińskiego, przyjaciela. I sam odpowiedział purystom obiektywności i bezstronności: „Ma prawo. Żeby oddać nastrój chwili, stan ducha. Ty też, Ryszard, czasem kłamiesz, prawda?”. Kapuściński się śmieje. Bez słów. Rozumieją się bez słów.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.03.17 14:13

Nie jestem krytykiem literackim, jestem polonistką - emerytką. Przeczytałam książkę p. Artura Domosławskiego jednym tchem. I dziękuję za nią, bo w moim ulubionym i cenionym...

bejot
2010.03.14 10:30

Domosławski ma mentalność księgowego a o tym, że Kapuściński też się mylił najlepiej świadczy fakt, że zaufał komuś takiemu.

2010.03.13 14:07

Intelekt p.Domoslawskiego nie jest w stanie zrozumiec DZIELO Kapuscinskiego i tez tego DZIELA nie zniszczy

słychać płacz, że wyciągnięte zostały nieczyste sprawki Kapuścińskiego. A co z kłamstwami np. w Cesarzu? Z Hajle Selasje zrobiony został satrapa i dyktatora w jego obronie nikt jako,ś...

Łysy
2010.03.12 13:09

Hype wokół tej książki i autora zaczyna się robić nie smaczny.

kost303

Wszystkie