Strona główna > Wydarzenia > Kraj > Piersi pod niespecjalnym nadzorem
19.10.2009
Piersi pod niespecjalnym nadzorem

Anna Szulc

Zamieszczony w ostatnim numerze „Przekroju” tekst o mammografii, mówiący raczej o jej cieniach niż blaskach, wywołał spore zamieszanie. Posądzono nas o sianie strachu, szukanie sensacji i rozpowszechnianie onkofobii.

Powiększ zdjęcie

ilustracja Marta Paradowska/studioilustracji.pl
Tymczasem my niczego nie ocenialiśmy – referowaliśmy jedynie stan światowych badań nad profilaktyką raka piersi. Teraz oddajemy w Państwa ręce artykuł pokazujący, z jakimi problemami boryka się w Polsce program profilaktycznych badań mammograficznych. Ma on otworzyć dyskusję o tym, co zrobić, by system ochrony zdrowia w tej dziedzinie działał sprawniej i sensowniej. Bo na tym, żeby działał – bez wątpienia wszystkim nam zależy.


W ręce doktor Ewy Wesołowskiej, radiolożki i kierowniczki Samodzielnej Pracowni Mammografii w Centrum Onkologii w Warszawie, wpadł kilka tygodni temu list od wściekłej Polki. Kobieta w ostrych słowach domagała się, by nie wysyłać jej już zaproszeń na skryning mammograficzny, czyli na organizowane co dwa lata bezpłatne badania przesiewowe dla kobiet w wieku 50–69 lat. Autorka listu dodawała, że jeśli wciąż będzie „nękana” przez specjalistów od chorób piersi, to całą tę sprawę odda do prokuratury.

Dlaczego kobieta wpadła w taką furię na wiadomość, że z racji przede wszystkim wieku została zakwalifikowana do programu, który może przyczynić się do obniżenia śmiertelności kobiet z powodu nowotworu piersi? Programu, który u nas rozpoczął się w 2007 roku i miał być kołem ratunkowym dla prawie czterech milionów Polek po pięćdziesiątce, a przed siedemdziesiątką. Kobiet, które chcą lub nie chcą wiedzieć, że rak piersi jest najczęściej spotykanym u nich nowotworem, że co roku w Polsce na raka piersi zapada 10 tysięcy obywatelek, że statystycznie nowotworem sutka zagrożonych jest prawie milion z nas, że inna statystyka dotycząca wykrywalności nowotworów piersi w Polsce lokuje nas na szarym końcu w Europie. I wreszcie, że – jak doniosło renomowane brytyjskie pismo onkologiczne „Lancet” – właśnie w Polsce w 2010 roku na raka piersi może zachorować nawet 17 tysięcy kobiet, z czego aż 6 tysięcy może umrzeć.

A jednak powodów, które mogą wywołać wściekłość Polki na badania przesiewowe, jest wiele.

– Tylko skryning mammograficzny daje szansę poprawienia dramatycznych statystyk umieralności kobiet. Choć nie daje stuprocentowej pewności diagnozy, choć ma wiele wad, to żadna inna metoda nie jest w stanie wykryć zmian na tak wczesnym etapie choroby – zapewnia doktor Wesołowska, gorąca zwolenniczka badań przesiewowych i prekursorka polskiego skryningu. Radiolożka dodaje, że nie miała cienia wątpliwości, iż badania przesiewowe w Polsce mają sens. Przede wszystkim dlatego, że z wielu międzynarodowych badań klinicznych, z którymi polscy skrynerzy się zetknęli, wynika, iż w populacjach, w których były wykonywane badania przesiewowe oparte na mammografii, w niektórych krajach europejskich umieralność z powodu raka piersi obniżyła się o nawet 40 procent.

– Tak stało się na przykład w Szwecji, gdzie mammografią objęto prawie całą populację kobiet w odpowiednim wieku – dodaje doktor Jerzy Giermek, kierownik Centralnego Ośrodka Koordynującego Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, w ramach którego prowadzony jest skryning mammograficzny.

Jeśli badanie, to w Płońsku
Doktor Giermek musi jednak przyznać, że na naszym podwórku skryning wciąż ponosi same klęski, choć na program państwo przeznacza rocznie około 70 milionów złotych.

O ile jeszcze na początku programu, czyli w 2007 roku, przebadano na mammografach prawie milion Polek, o tyle już w ubiegłym – zaledwie 750 tysięcy, czyli nieco ponad 30 procent zaproszonych. Jeszcze gorzej jest w tym roku. Są województwa, w których na zaproszenie na badania przesiewowe do dziś odpowiedziało zaledwie kilkanaście procent kobiet.

I trudno im się dziwić. Bo po pierwsze, z prasy dowiedziały się, że w Polsce mammografia mammografii nierówna. Bo po drugie, po otrzymaniu zaproszenia wiele z nich usłyszało, że w pracowni, w której miały być wykonane zdjęcia, nie ma już wolnych terminów, ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia wysłał zbyt wiele zaproszeń w zbyt krótkim terminie. Albo że zaproszenia są nieaktualne, bo poginęły, gdyż NFZ wynajął nierzetelną firmę kurierską. Albo – to akurat informacja sprzed kilku dni – pacjentki z Warszawy, owszem, zaprasza się na darmową mammografię, tyle że do... Płońska.

– Tymczasem skryning musi być prowadzony sprawnie i na masową skalę. Może odnieść jakiekolwiek pozytywne skutki wyłącznie wtedy, gdy na badanie zgłosi się co najmniej 70 procent potencjalnie zdrowych obywatelek – przyznaje doktor Krzysztof Krzemieniecki, małopolski konsultant w dziedzinie onkologii klinicznej.

Mity, przesądy, ciemnota
Co więcej – jedynie skryning na masową skalę mógłby odpowiedzieć po latach na pytanie, czy rzeczywiście badania przesiewowe w Polsce skutkują spadkiem umieralności. Tymczasem do uruchomionego wraz ze skryningiem Systemu Informatycznego Monitorowania Profilaktyki (SIMP) trafiają jedynie dane tych zaproszonych Polek, które zdecydowały się przyjść na mammografię. Do systemu nie trafi zatem reszta zaproszonych, które nie przyszły, czyli większość tych, które zachorują na raka piersi. Tak jak wiele z nich nie trafi nawet do Centralnego Rejestru Nowotworów, bo od lat 90. większość lekarzy – mimo że powinna – nie przesyła do niego informacji o wykrytym raku.
Ani więc SIMP, ani CRN nie dysponują rzetelnymi danymi na temat profilaktyki i zachorowalności na raka piersi.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.11.18 20:08

Wszystkich sprzeciwiających się przymusowym badaniom ginekologicznym zapraszam do zapoznania się z treścią petycji i zamieszczania podpisów:...

Urszula

Wszystkiich przeciwnych przymusowym badaniom ginekologicznym kobiet pracujących pod groźbą utraty pracy zapraszam na forum: http://powiedz-nie.phorum.pl/. Wspólnie walczymy z tym łamiącym...

2009.10.22 16:36

Mam pytanie, które nie daje mi spokoju od dłuższego czasu. Dlaczego polski rząd - mają świadomość, że złamie Konstytuję - chce wprowadzić przymusowe badania ginekologiczne i...

2009.10.22 14:03

nie rozumiem, czemu Przekroj nie mogł poprzestac na artykule P. Szulc i w zeszlym tyg wydrukowal taka ciemnote pod publiczke.

2009.10.21 16:40

nie do końca mogę się zgodzić z tezą,że lepiej wykonać złe badanie niż żadne.Bo co nam po złym badaniu z którego np. nie wynika że coś nam jest?! Nic... Uspokojone,że zadbałyśmy o...

pacjentka onkologiczna
2009.10.20 15:54

Polska to nie ciemnogród. Rozumiemy co czytamy, kobiety też. Gratuluję podjętej tematyki i obu artykułów.

aktualny artykuł przeczytałam ze zdumieniem, pamiętając artykuł z poprzedniego numeru. Nie wiem dlaczego pierwszy artykuł było o tym, że badania mammograficzne to samo zło, ten natomiast...

2009.10.19 22:44

Wstęp do obecnego artykułu jest nie prawdziwy czyli jest kłamstwem ! Poprzedni artkuł nie tylko bardzo krtycznie , wręcz niszcząco wypowiadał się o mammografi na podstawie stronniczo...

Wszystkie