Strona główna > Wydarzenia > Kraj > Komornik to brzmi dumnie
29.07.2009
Komornik to brzmi dumnie

Milena Rachid Chehab

Odzyskanie hali targowej na warszawskim placu Defilad było najtrudniejszą egzekucją komorniczą ostatnich 20 lat. Komornicy liczą, że teraz naród zacznie patrzeć na nich życzliwszym okiem

Powiększ zdjęcie

fot. Maciej Biedrzycki/Forum
Do tej akcji przygotowywał się dwa tygodnie. Egzekucje wykonywał od dawna, ale głównie jako asesor. Komornikiem został dopiero parę miesięcy temu. To jego pierwsza tak duża sprawa. A przy okazji – jak przyznają zgodnie komornicy – największa egzekucja w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat.

O tym, że kupcy nie opuszczą dobrowolnie hali Kupieckich Domów Towarowych mimo wyroku sądu i wniosku wierzyciela, czyli władz Warszawy, dowiedział się dopiero dzień przed terminem wejścia do budynku. I od razu zaczął organizować posiłki. Garstkę ochroniarzy, którą wcześnie zarezerwował, szybko zamienił na 250-osobową ekipę. Miał nadzieję, że tak duża grupa na 600 kupcach wywrze wrażenie i zechcą opuścić halę po dobroci. A jak nie, to grupa jest gotowa nawet na szturm.

34-letni komornik Ryszard Moryc przyjechał w dniu egzekucji na plac Defilad i zobaczył, że wszystkie drzwi hali są zabarykadowane. Punktualnie o ósmej wezwał kupców do opuszczenia budynku. Gdy spotkał się z odmową, nakazał ochronie sforsowanie drzwi. Po pierwszym nieudanym szturmie policja mimo umowy nie wkroczyła do akcji. Wewnętrznie zaczął się gotować, ale zimną krew zachował do końca.

– Działania Ryszarda Moryca, które monitorowałam telefonicznie na bieżąco,  według Krajowej Rady Komorniczej były właściwe i zgodne z prawem – ocenia Iwona Karpiuk-Suchecka, rzeczniczka KRK. – Przede wszystkim dlatego, że nie dał się sprowokować i nie odstąpił od czynności.

Choć okazji do tego, by dać się ponieść emocjom, było mnóstwo. Kupcy na pierwszą linię frontu wysłali kobiety. – Mieliśmy nadzieję, że na kobietę ręki nie podniosą, a oni nie tylko ręce podnieśli, ale i łomy – opowiada Hanna Mazurkiewicz, właścicielka trzech stoisk z galanterią.
Potem, gdy w końcu do szarpaniny włączyła się policja, w ruch poszedł gaz łzawiący. – Gazują nas! Faszyści! – krzyczeli ze środka kupcy, odpowiadając „faszystom” proszkiem z gaśnic i wodą z węży przeciwpożarowych. Wodę szybko im odcięto.

Ale sytuacja nie uspokajała się także przed halą, gdzie zgromadzeni kupcy i rosnący w siłę ich zwolennicy („Zobaczyłem w telewizji, co się dzieje, i przybyłem pomóc prawdziwym Polakom, którzy nie dają się stłamsić lobby żydowskiemu”) zaczęli wyrywać płyty chodnikowe i bruk, po czym rzucali nimi w oddziały policji. Wywiązała się prawdziwa bitwa, handlarzy z KDT wsparli pseudokibice.

W tym czasie komornik Ryszard Moryc chodził dookoła hali i bez skutku apelował do kupców, by umożliwili mu egzekucję wyroku. O 12.51 wszedł do środka. Pół godziny później wewnątrz budynku był już tylko on, jego dziewięciu asystentów i zabezpieczająca wejścia asysta. W końcu mógł przystąpić do wykonywania czynności, do których zobowiązał go sąd, czyli do zabezpieczania majątku. Z hali wyszedł nad ranem, a dopiero po dwóch dniach majątek został przekazany miastu.

Jestem jak chirurg
Podobna – choć mimo wszystko mniej spektakularna akcja – zdarzyła się Mirosławowi Siebyle, 50-letniemu komornikowi z Radomia. To była jedna z jego pierwszych dużych spraw w połowie lat 90. Radomskie zakłady metalowe nie miały żadnych pieniędzy na rachunku bankowym, nie płaciły pensji. Dyrekcja firmy powiedziała pracownikom, że to dlatego, iż pieniądze zajął komornik. I choć ten nie ma prawa zająć pieniędzy na wynagrodzenia, pracownicy uwierzyli szefostwu. Przed kancelarią komornika doszło wówczas do demonstracji, w której wzięło udział około 900 związkowców. Krzyczeli, rzucali jajkami, zdemolowali klatkę schodową. W efekcie właściciel budynku kazał Siebyle zrobić jej remont, a następnie się wyprowadzić. Tego typu egzekucje nie zdarzają się jednak często. Choć gdy kryzys coraz bardziej zagląda w oczy, na desperackie reakcje ludzi komornicy muszą być gotowi bardziej niż kiedykolwiek.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.06.02 12:13

Tatuś też był komornikiem... to u niego rodzinne ten Bogiel to menda i tyle po tatusiu zapewne

2010.03.02 13:32

Wyroki sądu bardzo często są nie słuszne A egzekucja komornicza to dla mnie proceder typowo do odstrzału ,Takie są realia w Polsce Komornik to nie człowiek tylko maszynka bez sumienia !...

Ghost Rider
2009.11.17 08:56

Totalna głupota, za co Ci ludzie mają teraz żyć? Rodziny utrzymywać? No pewnie znowu Warszawka się wzbogaci o parę tysięcy kosztem innych. Tylko w Warszawie może się coś takiego dziać !!!!

Aufrührer
2009.09.01 11:59

Prawo jest po to aby je przestrzegać w całości, a nie wybiórczo! Media powinny wyjaśnić tępemu społeczeństwu na jakiej podstawie działa komornik oraz jak wygląda egzekucja.

Nulla poena sine lege

Wierzyciel winny, bo chce swoje pieniądze, Sąd, ponieważ wydał nakaz, no i oczywiście komornik - bez sumienia zdziera z biednego dłużnika, który niczego nie ma, a mercedes którym jeździ...

Odbywałem praktykę u komornika a teraz pracuje w kancelarii prawnej i prawda jest taka komornicy często nie znają prawa! Do szkoły a nie porządnych ludzi niszczyć! Komornik w Polsce to...

wikaryWa-wa
2009.08.04 23:12

A co teraz napiszą anarchisci na stronach internetowych pt bezprawie , gdzie każdy może pisać co chce o sędziach, komornikach oraz obowiązujący porządku prawnym.

Prawnik
2009.08.04 18:12

bardzo ciekawy artykul... jednak nie zaluje ze bede podchodzil do egazminu konkursowego na aplikacje komornicza...

2009.08.04 11:51

TO najlepszy naprawdę profi artykuł o tej pracy,pozdrawiam serdecznie z Wrocławia

2009.08.02 12:57

trudna i stresująca praca !!!!, zmieniam pogląd o tych którzy ją wykonują.

bożena

Wszystkie