Strona główna > Wydarzenia > Kraj > HIV poproszę
5.09.2008
HIV poproszę

Judyta Sierakowska, Ewa Koszowska

„No risk, no fun, czyli bez ryzyka nie ma zabawy” – mówią ci, którzy chcą uprawiać seks z osobą zakażoną wirusem HIV

Powiększ zdjęcie

Ilustracja Trust
Nosiciel nr 1: „Kiedyś na czacie dla gejów rozmawiałem z chłopakiem. Napisałem mu, że jestem zakażony HIV. Nalegał, żebyśmy się spotkali, nie tylko się nie bał, ale gdy odmówiłem seksu, prosił, bym mu polecił kogoś, kto go szybko zarazi”.
Nosiciel nr 2: „W Polsce jest już mnóstwo ogłoszeń, że ktoś szuka partnera pozytywnego. Kiedyś trzeba było szukać w Anglii”.
To wypowiedzi zakażonych wirusem HIV, które zarejestrowano podczas badań focusowych „Zdrowie seksualne osób żyjących z HIV/AIDS”. Ten międzynarodowy projekt zrealizował w Polsce seksuolog profesor Zbigniew Izdebski. Z wywiadów z chorymi na HIV/AIDS wynika, że niektórym zdrowym osobom ryzyko zakażenia nie tylko nie przeszkadza w uprawianiu seksu, ale jest wręcz podniecające. To potwierdzałoby zaskakujące wyniki wcześniejszych badań polskiego naukowca przeprowadzonych na próbie 3,2 tysiąca osób. Cztery procent badanych przy pytaniu: „Jakie sytuacje wywołują u Ciebie podniecenie?”, zaznaczyło odpowiedź: „Możliwość zarażenia się wirusem HIV”.

Łowcy robali
Profesor Izdebski podkreśla, że wielu ludzi przestało się bać HIV. – Już 60 procent Polaków nie zastanawia się nad tym, że brak zabezpieczenia podczas kontaktów seksualnych może się skończyć zakażeniem – dodaje. Na Zachodzie liczba zakażeń wirusem HIV rośnie od kilkunastu lat. – Zakażeniu ulega wielu młodych ludzi, mimo że wychowywali się w czasach, w których wiele mówiono o zagrożeniu AIDS – zauważa Izdebski.
Zjawisko zwane bug chasing (inaczej „poszukiwanie robala”, czyli kontaktu z zakażonym partnerem) najbardziej rozpowszechniło się w środowiskach homoseksualistów. W Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 15 lat liczba zakażeń wśród gejów wzrosła o 75 procent. – Od lat 80. w kółko pisano tylko o epidemii AIDS, więc wielu homoseksualistów mówiło, że seks nie daje im już przyjemności. Stosunki gejów odbywały się w panicznej atmosferze. W końcu paniką niektórzy się zmęczyli – wyjaśnia doktor Jacek Kochanowski, socjolog zajmujący się badaniami nad tożsamością płci.
W latach 90. pojawili się więc geje specjalnie zakażający się HIV, by nie żyć w ciągłym strachu. Ich kalkulacja była następująca: jeśli z HIV można żyć 20–30 lat, a ja mam 40, to i tak będę żył tyle, ile udałoby się przeżyć bez wirusa.
Podczas badań profesora Zbigniewa Izdebskiego nosiciele opowiadali o organizowanych w Polsce grupowych party, gdzie celowo, by łatwiej się zakazić, nie używa się prezerwatyw, a wibratorów po użyciu nie myje, a nawet o tym, że na zarażaniu przez seks można nieźle zarobić. Jedna z osób za stosunek z nosicielem wirusa proponowała 2,5 tysiąca złotych! – Ostatnio chłopak zapytał mnie w klubie gay-friendly, czy nie chciałbym uprawiać seksu z pięcioma innymi osobami. Mówił, że jedna z nich jest zarażona, ale nie wiadomo która – opowiada Michał, którego początkowo oferta zakażenia się HIV rzeczywiście skusiła, jednak w porę z „eksperymentu” się wycofał.
Część osób zafascynowanych zjawiskiem mówi już, że „medycyna idzie tak do przodu, że lada chwila wirus nie będzie problemem”. Pozostali myślą bardziej o czystej przyjemności. Zakażanie przez seks to temat popularny wśród prostytutek. Część z nich informuje klientów o swojej chorobie, a mimo to ci namawiają kobiety do tego, żeby uprawiały seks bez zabezpieczenia.
Zdaniem specjalistów panujące wśród ludzi przekonanie, że to tylko zabawa, jednorazowy wyskok, to największy problem. – Ryzyko zakażenia się wirusem HIV przez kontakt seksualny rzeczywiście jest statystycznie małe, bo nieprzekraczające pół procent, jednak to nie znaczy, że lekarz powie pacjentowi: pana szansa na zakażenie jest jedna na kilkaset, więc nie ma się czego obawiać – zaznacza doktor medycyny Marek Beniowski, kierownik Oddziału Diagnostyki i Terapii AIDS w szpitalu specjalistycznym w Chorzowie. – Trzeba też pamiętać, że leki antyretrowirusowe, które utrzymują zarażonych przy życiu, dramatycznie obniżają komfort życia. Ich stosowanie może doprowadzić do wzrostu cholesterolu lub rozwinięcia się cukrzycy. A są też osoby, które w ogóle takich leków przyjmować nie mogą – podkreśla doktor Beniowski.

Rosyjska ruletka w łóżku
Dziś bug chasing kwitnie już na całym świecie, głównie w serwisach randkowych. „Cześć, mam 23 lata i szukam typów, którzy mnie zarażą. Do tej pory się nie powiodło. Zajebiście byłoby być seropozytywnym, nie ma nic wspanialszego”. Wypowiedź niejakiej Yvonne na jednej ze stron erotycznych nie jest odosobniona.
Osoby, które chciały się zakazić HIV, trafiły nie tak dawno także do profesora Zbigniewa Lwa Starowicza. – To zabawa, która przypomina rosyjską ruletkę na zasadzie albo przeżyję, albo nie. Nie traktowałbym tego jako zjawiska obyczajowego, ale jako zaburzenie psychiczne – komentuje znany seksuolog. – Przecież nawet dewiant czy sadysta chciałby przeżyć.

Judyta Sierakowska, Ewa Koszowska
"Przekrój" 36/2008

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.09.18 21:21

czytałam już bardzo podobny artykuł miesiąc temu...

jest demokracja podobno, wiec jak mają ochotę to niech się zarażają. przydałoby się tylko rozgraniczenie przy leczeniu, skoro sami się zarazili - niech sami sobie płacą za leki. Dlaczego...

Murky
2008.09.07 20:11

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Wszystkie