Strona główna > Wydarzenia > Kraj > Problemów od metra
30.07.2008
Problemów od metra

Igor Ryciak

Powiększ zdjęcie

fot. Jerzy Dudek/Fotorzepa

Początkowo koszt remontu- obiektu szacowany był na 180 milionów złotych. Gdy powstał projekt budowlany, okazało się, że będzie to jednak 365 milionów. Miejska opozycja (stanowi ją głównie PiS) grzmiała, że nie warto wydawać takich pieniędzy, bo w Warszawie i tak powstaje Stadion Narodowy, na którym będzie można organizować imprezy masowe. Mimo to prezydent Warszawy zdecydowała o zwiększeniu dotacji (poparła ją rada miasta). Rozpisano więc przetarg na wykonawcę. A gdy na początku lipca otwarto koperty z ofertami, okazało się, że najtańsza opiewa na... 450 milionów złotych, czyli blisko o 100 więcej, niż zarezerwowano na ten cel w budżecie miasta. Tak jak w przypadku metra i mostu Północnego decyzja, czy nie odłożyć inwestycji ad acta, ma zapaść w najbliższych tygodniach.
– Sprawa jest ściśle związana z metrem. Bo jeśli budowa kolejki będzie odsunięta w czasie, to w budżecie pojawią się pieniądze, które będzie można spożytkować na inne cele, na przykład na stadion – mówi Gronkiewicz-Waltz. Argumentuje, że europejskie aglomeracje wielkości Warszawy mają przynajmniej dwa duże stadiony. – Nie wspominając o takich miastach jak Glasgow, w którym takich stadionów jest sześć. Zresztą trudno, bym zerwała umowę zawartą przez poprzednika. W końcu obowiązuje jakaś ciągłość władzy. Choć niewykluczone, że umowę z firmą ITI będziemy renegocjować – wyjaśnia.
Prezydent Warszawy nie zraża się opóźnieniami i planuje kolejne wielkie inwestycje. Z opublikowanych właśnie założeń budżetu Warszawy na przyszły rok można się dowiedzieć, że ratusz zabierze się do budowy bezkolizyjnego skrzyżowania ulicy Łopuszańskiej z Alejami Jerozolimskimi, że będzie kontynuował budowę Trasy Siekierkowskiej, zacznie też roboty przy obwodnicy Śródmieścia. To wszystko jest jednak na etapie planów. – Warszawiacy mogą sobie nimi tapetować mieszkania – ironizują członkowie klubu radnych PiS w Radzie Warszawy.
Hanna Gronkiewicz-Waltz ganiona jest nie tylko za ślimaczące się inwestycje. Wielkie kontrowersje budzi też polityka kadrowa, a dokładnie konkursy na stanowiska kierownicze w ratuszu. Zarzut: były tak ustawione (chodzi o wymagania stawiane kandydatom), by wygrać mogli wyłącznie kandydaci popierani przez panią prezydent. Na przykład konkurs na kierownicze stanowisko w biurze promocji (startowało w nim 18 osób) wygrała Katarzyna Ratajczyk, zaufana Hanny Gronkiewicz-Waltz, jej współpracownica z czasu kampanii wyborczej. Stanowisko koordynatora do spraw kontaktów z kombatantami dostała Renata Wiśniewska, która współpracowała z Gronkiewicz-Waltz, gdy ta szefowała NBP. Takich przypadków – nagłaśnianych przez lokalną prasę – było jeszcze kilkanaście.
Gronkiewicz-Waltz zawsze odpowiadała, że wszystko dzieje się zgodnie z prawem. Poza tym to przecież nie ona zajmowała się organizowaniem tych konkursów. Sprawę bada w tej chwili Najwyższa Izba Kontroli. – Kontrola NIK jeszcze się nie zakończyła, ale znam już jej wstępne wyniki. Teza, że konkursy wygrywały osoby z klucza partyjnego, nie została potwierdzona. Nie mam sobie nic do zarzucenia – twierdzi dziś Gronkiewicz-Waltz.

Stopniowo coraz łatwiej
Ogólnie zresztą prezydent Warszawy jest z siebie zadowolona. – Moim celem nie jest to, by zostawić po sobie jakieś budowle pomniki, tak jak Gierek zbudował gierkówkę. Ja chcę, żeby mieszkańcom stolicy stopniowo żyło się coraz łatwiej – przekonuje. Do swoich sukcesów już zalicza inwestycje, które jeszcze nie są zrealizowane, jak zakup nowych autobusów i tramwajów czy budowa sieci darmowego Internetu.
Tylko że wyborcy rozliczają polityków nie z projektów, ale z konkretnych dokonań. Gierkówka, cokolwiek by o niej mówić, to jednak konkret.   

Igor Ryciak
"Przekrój" 31/2008
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.