Strona główna > Opinie > Chaciński > Relacja z uroczystego otwarcia pudełka najnowszej płyty Piotra Rubika
11.11.2009
Relacja z uroczystego otwarcia pudełka najnowszej płyty Piotra Rubika

Bartek Chaciński

Piotr Rubik świętym? Kurczę, ja rozumiem dokonania, ale czy nie za prędko?

No ale największe napisy na pudełku mówią, że właśnie prędko, natychmiast: „Piotr Rubik Santo Subito”. Jacek Cygan jest nieco mniejszymi, ale ten robi od lat w rozrywce, więc na świętość nie ma szans. Za to z hasłem „libretto”, które pokazuje, że może i jego ten album wyniesie wyżej. Dużo mniejszymi „Cantobiografia Jana Pawła II” – i wszystko jasne, już wiemy, że to nie opera o Rubiku. Najmniejszy napis na okładce to A. Pągowski. Rozumiem, że to winowajca mojej gafy z pierwszych zdań relacji, w których nie rozpoznałem głównego bohatera. No, ale namalować nierozpoznawalnego papieża Polaka to też nie lada sztuka. Kto by tak potrafił, no kto?

Gruba folia. Lubię taką – czuć opór i naciąganie przy zdejmowaniu, a z boku wesoło sterczą zgrzane rogi (bez żadnych skojarzeń!) które pozwalają złapać ją i zedrzeć jednym pewnym chwytem.

Niebezdźwięcznie. Ale jeszcze głośniejsze było westchnienie żony: „To to teraz puścisz? A było tak dobrze”. „Nie, spoko – odpowiadam. – Otwieram tylko pudełko. Mam z tego zrobić felieton dla »Przekroju«”.
Tak, wiem. Felieton o otwieraniu pudełka płyty o papieżu to prawie jak wykradanie książeczek do nabożeństwa po to, by je oddać na makulaturę. Ale to tylko mój drobny grzeszny wkład w rosnące dzieło rynkowe. Poza tym, jeśli przyłożymy do tego trendową miarkę, uznamy, że dziś zarabianie na legendzie papieża to coś bardzo w stylu sprzed pięciu lat, kompletnie niemodne. Ale miałem starać się wyzbyć negatywnych uczuć, a przecież jeśli jakiś twórca już trzy dzieła poświęcił pamięci Jana Pawła II, to kto ma nagrać czwarte, jeśli nie on? Kto, pytam, kto?

Wiem już, co znaczy to trudne słowo na „c”. Chodzi o „opowiadanie o życiu i dziele Jana Pawła II językiem pieśni”. Mówi mi o tym Jacek Cygan w wydrukowanej na eleganckim papierze (aż się chce to napisać przez samo „ż”) wkładce, którą oglądam i wącham, zerkając, czy żona nie patrzy. Skoro fascynuje mnie, jak pachnie byle druk, to co dopiero taki o papieżu. Okazuje się umiarkowanie śmierdzący – podobnie jak trójkolorowe nadruki na płytach.

Dowiaduję się też, że album ma patronat „Gościa Niedzielnego”, z czego przez chwilę bardzo się cieszę, bo jeszcze nie słuchałem żadnej płyty pod ich patronatem. No tak, ale przecież nie przesłucham. W trosce o spokojny, rzeczowy ton chciałem tylko opisać pudełko.
To nie znaczy, że nie mogę sobie poczytać tekstów. A tu już w pierwszych zdaniach czuć twardą rękę tekściarza od rozrywki, której brakowało błądzącym częstochowskim nudziarstwom „Golgoty Świętokrzyskiej”. „Składam dłonie do modlitwy/Jak skrzydła rybitwy/I choć je w myślach tylko składam/Nie upadam” – powiedzcie mi, że tego nie mógłby zaśpiewać Rysiu Rynkowski. No, ale z drugiej strony, odpowiednią oprawę kto by mógł temu zapewnić, jak nie Rubik, no powiedzcie – kto?

Z zamyślenia wyrywa mnie głos: „No dobra – słyszę. – To wyłącz już może tę płytę Behemotha”.

Do diabła, już wiem kto.

Bartek Chaciński
„Przekrój” 44/2009

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.11.13 17:45

/zawsze przeczuwałem, że połączenie twórczości tych obu geniuszy wstrząśnie światem, ale że aż tak... Może to zapowiedź nadchodzącej apokalipsy? Czy przypadkiem panowie Ci nie...

2009.11.12 10:07

przyznając się do czytania kominka, dajesz o sobie świadectwo. I to większe niż próbując kogoś opluwać. Zawsze sprawdzaj jednak, czy jak nie robisz tego pod wiatr

moakl

"Zaszczany redaktor" (by Kominek) spadł już tak nisko w hierarchii wydawnictwa, że teraz dostaje wprawki żeby nauczył się pisać ;) Nooo może kiedyś nawet nadejdzie taki dzień, że zapozna...

Calinczka

Wszystkie