|
Chylińska – kobiecość, do cholery!
rozmawia Piotr Najsztub 90 procent artystów to ekshibicjoniści, którzy chcą wyjść, usłyszeć, że są kochani, najczęściej są zakompleksieni, chcą się dowartościować. I ja się wpisywałam w to grono – mówi Agnieszka Chylińska. Mówi też, jak się z tego grona wypisała
Rozmowa odbyła się 7 października 2009 roku w Warszawie
Wysłuchałem pani najnowszej płyty i idę się pochlastać... – Ojej! Kolejna kobieta, która śpiewa o smutku, o końcu, o zazdrości: „ponuro mijam własny cień”, „czy jeszcze coś pokocham w nas”? Dlaczego nie mogę usłyszeć od Chylińskiej, że jest szczęśliwa, jest fajnie, że odbija jej z radości? – Nie, tu nie ma smutku, tylko akurat „Zima”, czyli ta piosenka, której tekst pan cytuje, to piosenka bardzo specyficzna. O sytuacjach kryzysowych w związku, ale to nie jest piosenka o końcu. Raczej o tym, że w związku bywają chwile do dupy, kiedy mijają już te dwa lata fantastycznego seksu i nieprawdopodobnych fajerwerków i człowiek zadaje sobie pytanie, czy będzie jeszcze fajnie, czy będziemy się żreć i powinniśmy się rozstać. Ja tę płytę uważam za radosną. Promocja rozpoczyna się singlem „Nie mogę cię zapomnieć” i tam jest akurat tekst bardzo radosny. Ja rozumiem radość trochę inaczej. Jak? – To nie jest la, la, li, li... Teksty na tej płycie są – jak zwykle zresztą – integralnie związane z moim życiem. I tak się składa, że akurat w przypadku tej płyty jestem w siódmym roku bycia z mężczyzną, ojcem mojego syna. To bohaterskie siedem lat? – Coś w tym jest. I to jest jak do tej pory najdłuższy mój związek w życiu, bardzo dojrzały i poważny w tym sensie, że my nie jesteśmy parą dwóch niezależnych bytów, które się spotykają na randkach, tylko razem pielęgnujemy syna, mamy momenty wspólnych kryzysów, ale również wspólnych radości. I ja się nie zgodzę z tym, że z tej płyty leje się jakaś depresja. Choć akurat piosenka „Zima” została napisana w momencie kryzysowym w moim związku i chciałam tę sprawę sobie tutaj rozpisać. Ale siłą tej piosenki jest refren: „Chcę kochać żarliwie, tęsknić niecierpliwie, śmiać się do siebie, chcę znowu kochać ciebie...”. I podobnie jest z utworem siódmym, gdzie śpiewam, że „chociaż szarpię się, chcę być z tobą, chociaż ranisz mnie, będę z tobą”. To jest jakiś nowy głos we mnie. Nowa Chylińska? – Tak, bo do tej pory było „kiedy powiem sobie dość”, zraniłeś mnie, więc idę się zabić, wszyscy faceci są beznadziejni, jestem nieszczęśliwa i tak dalej, a tutaj... Tutaj pani walczy? – Nie będę ukrywała, że mam problemy, jakieś swoje rozkminki życiowe, ale po raz pierwszy nie odpuszczam, nie mówię: wszyscy faceci są do dupy, więc znowu się z kimś rozstanę. Biorę za związek pełną odpowiedzialność. To jest dorastanie? – Myślę, że tak. Biorę na klatę to życie. Syn jest chory na przykład i co? I teraz ja mam powiedzieć: o Boże, to straszne, to jest potworne?! I wypić flaszkę. – I wypić flaszkę. Chociaż muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o dzieciaka, to są zupełnie inne uczucia. Ale jeśli chodzi o mężczyzn w moim życiu, to tak bywało: najchętniej się urąbać, zachlać... Przełomem był moment, kiedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży, a chciałam tego syna. Nieprawdopodobna rzecz się wydarzyła – cztery lata, kiedy schowałam się w zaciszu swojego domu i w stu procentach skupiłam się na dzieciaku oraz na tych wszystkich uczuciach. Miałam mnóstwo czasu, żeby w końcu się zastanowić nad swoim życiem. Pojawiła się refleksja. Pisała pani wcześniej teksty bezrefleksyjnie? – Nie, ale co innego, jeżeli ma się kompulsywną, fizjologiczną potrzebę wywalenia z siebie „on mnie zranił”, a ja zaraz się porzygam tutaj tym tekstem, a co innego sytuacja, w której ja myślę i piszę spokojnie. To jest nowe słowo w moim słowniku: „spokojnie” i „cierpliwie”. A jeszcze jest nowe – „pokornie”. Pan mówi, że idzie się pochlastać, a to ja chciałam się chlastać wtedy, kiedy sobie zdałam sprawę z tego, że ja nie mam dobrego powodu, żeby żyć, przed tym wszystkim... Samo życie jest wystarczającym powodem do życia. – Tego trzeba się nauczyć. A wylatując w to nasze showbiznesowe powietrze w wieku 18 lat, miałam poczucie, że wsiadam do bardzo szybkiego pociągu! O! I syn ryczy właśnie, więc ta dawna Chylińska powinna mu powiedzieć: „Zamknij się, bo ja udzielam wywiadu Piotrowi Najsztubowi!”. Patrzy pani na dawną Chylińską z rozbawieniem, z politowaniem? – Patrzę i strasznie bym chciała siebie tamtą przytulić. Ona, ze świeżymi dziarami, pewnie by się nie dała przytulić. – Myślę, że by się dała przytulić przez taką dzisiejszą mnie. Właściwie słowo wytrych dla tamtej Agnieszki było bardzo proste. Jakie? – Że jest kochana. Ona uciekała od miłości. – Pozornie, to był taki paradoks. Wychodziłam taka cała w tej zbroi Joanny d’Arc, ale przecież tak straszliwie się przykleiłam do tych wszystkich słów uwielbienia, przytulałam się do tych fanów. Kiedy słyszałam, mając 18 lat: „Chylińska, tak trzymaj!”; „Nie zmieniaj się!”; „My cię taką kochamy, bądź taka!”. Była pani niewolnicą ich miłości? – Tak. Teraz postanowiła pani przestać być czy mają inaczej kochać? – Chciałabym, żeby inaczej pokochali, ale to chyba płonna nadzieja, sądząc po niektórych reakcjach na pierwszy singiel. Z jednej strony widzę tych bardzo radykalnych fanów, takich fundamentalistów, którzy chcieliby we mnie widzieć wdowę po O.N.A., która ma cały czas wspominać, nie mieć swojego życia. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2010.07.08 17:38
Toksyczny typ i chamidło, przepraszam, ale gdzie ogłada w kontakcie z kobietą?... i ten moralizatorski ton...jak u Pana nauczyciela. 2010.03.06 12:08
Z całą aprobatą mogę się podpisać pod słowami pewnej osoby, która zapowiadając Agnieszke Chylińska powiedziała: "okaz wymierającej osobowości w naszym kraju" Wiele "artystów" naszego... 2009.12.01 23:04
...i na dodatek wierzy w to, że jest artystką i robi sztukę. Żenada. Królowa Sceny
2009.12.23 14:21
kurde no brak słów. Agnieszka Chylińska jest najlepszą polską piosenkarką. oczywiście jest to moja opinia! Modern rocking, mam tą płytę, słucham jej bez przerwy !! <3 ale rokowa Aga jest... 2009.12.03 16:17
Lubię ją i już, nic na to nie poradzę ! :-) Jest ... taka szczera, nie kręci, nie udaje, nie lawiruje ... Fajna dziewczyna :-) 2009.11.30 13:03
Zapraszam do posłuchania rockowej wersji "Nie mogę cię zapomnieć": http://gabbeh.wrzuta.pl/audio/2yqFUFx8X82/gabbeh_-_nie_moge_cie_zapomniec_agnieszka_chylinska 2009.11.24 15:07
Ludzie ,gdzie wasza tolerancja?Empatia?Szare komórki...? Ada
2009.10.22 14:04
czy ktos zauwazyl, ze w rozmowie nie ma mowy o MUZYCE ale jest tylko o kompleksach, fobiach, maniach wokalistki? niezly shit. yo
2009.11.03 16:24
Pokazała, że ma swoją godność i chce do czegoś dążyć! Chylińska jest świetna! 2009.11.03 12:31
Jestem dumna z mojej imienniczki i rówieśniczki. Super najnowszeKoniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Felietony, opinie, komentarze 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|