Strona główna > Ludzie > Rozmowy Przekroju > Masłowska o zbiorowym kręceniu doła
25.11.2008
Masłowska o zbiorowym kręceniu doła

Rozmawia Piotr Najsztub

Powiększ zdjęcie

Fot. Rafał Masłow; stylizacja, makijaż i fryzura Aneta Kacprzak

Proszę spróbować.
– Dla mnie urodzenie dziecka to był taki moment, kiedy wszystko złożyło się w całość, człowiekowi przez chwilę, przez ułamek sekundy wydaje się, że absolutnie wszystko rozumie, wie, jak jest...

Macierzyństwo może zastąpić pisanie?
– Dla mnie nie, pisanie jest trochę ważniejsze i nie wyobrażam sobie, że mogłabym tylko patrzeć na czyjś wzrost. Ale muszę przyznać, że patrzenie na to, jak rozwija się człowiek, zwłaszcza od momentu, kiedy rozwija się jego język, jest fascynujące. A próby wytłumaczenia przeze mnie świata dziecku, w bardzo prostych słowach są trochę podobne do pisania w innym języku.

Największa trudność, z jaką się pani spotkała?
– Mam problemy z tłumaczeniem jej różnych rzeczy z puli poprawności politycznej. Kiedy moja córka w metrze bardzo ekscytuje się, że obok jedzie Murzyn. Jak jej wytłumaczyć, dlaczego tego nie powinna robić?

A dlaczego tego nie powinna robić?
– Nie wiem. Raz tłumaczyłam jej: „Alinko, nie można tego robić, bo to jest taki sam człowiek, tylko ma inny kolor skóry i może być mu nieprzyjemnie, że ktoś na niego w taki sposób zwraca uwagę”. Ona się uspokoiła, ale posmutniała. Spytałam ją, dlaczego jest smutna, a ona mi powiedziała, że jest jej przykro, że Murzyni nie są tacy jak my. I wtedy zdałam sobie sprawę, że z obowiązku przekazuję jej ideę, której absurd właśnie się obnażył. Mam też problemy z wytłumaczeniem, dlaczego jednak należy być bardziej dobrym niż złym.

To jest szalenie trudne do wytłumaczenia.
– Tym bardziej że są dowody na to, że po prostu egoizm w człowieku i chęć przeprowadzenia własnej woli są dużo bardziej pierwotne niż sympatia do drugiego człowieka.

Tłumaczy pani córce, że należy to w sobie stłumić?
– Że musi to w sobie zabić. Im wcześniej, tym lepiej. Najgorsze, że nie mam na to argumentów, bo wcale lepiej nie będzie jej się żyło.

Można zawsze trzepnąć – to własne dziecko.
– Absolutnie nie używam przemocy ani psychicznej, ani fizycznej. Dlatego też staram się przy niej nie przeklinać... Ale kiedy nie ma jej w domu, to przeklinam co drugie słowo, jakbym po prostu chciała wyładować z siebie potencjał zła językowego.

Po co pani przeklina? Przeklinanie to jest słabość.
– Wiem, co jest pociągającego w nieprzeklinaniu... Ładniejsze nazywanie świata ma więcej wspólnego z prawdą i jest afirmujące. Świat wydaje się lepszy, jak się nie nazywa wszystkiego ciągle kurwami i chujami. Ale przeklinanie to też pozwolenie sobie na gniew, a należy sobie czasem pozwolić na gniew, tylko nie należy tego robić ciągle, żeby nie konstruować sobie świata w wiecznym wkurwieniu. No i jednak przeklinanie jest przemocą wobec powietrza.

W pani ostatnim dramacie główne postaci to Metalowa Dziewczynka, Staruszka pamiętająca tylko fragment wojny i Halina, dla której świat nic nie ma. Metalowa Dziewczynka jest wnuczką Staruszki i córką Haliny. Ten dramat napisała córka i wnuczka marnotrawna?
– W jakimś sensie tak. Kuba Wandachowicz, główny ideolog tak zwanej (fikcyjnej) generacji X, mówił mi, że Metalowa Dziewczynka to jest najlepsza postać w tej sztuce, że on się z nią identyfikuje, bo tylko ona ma moc podnieść karabin maszynowy i wszystkich wystrzelić w kosmos. I że jej nienawiść jest oczyszczająca. Ja się z tym zupełnie nie zgadzam, to jest najkoszmarniejsza postać, ponieważ jej świat jest nie trójwymiarowy, tylko absolutnie płaski i wszystkie pojęcia w jej ustach straciły potencjał bycia pojęciami i ideami, a są już tylko przedmiotami.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.01.03 00:31

Nie czytalam jeszcze najnowszej sztuki Masłowskiej, ale po tym co cytuje Najsztub widze pewne analogie do austriackiej pisarki elfriede jelinek, np. podwójna negacjam, czy ciągłe powtórzenia....

Mozna go strescic jednym zdaniem : Zachod to raj, Wschod to pieklo, Niemcy to radosne anioly, Polacy to smutne diably, a wszystkiemu winien oczywiscie komunizm (ktorego w Polsce nie ma juz od...

2008.12.10 13:44

uwielbiam książki DM, ale tak mi się tochę przykro zrobiło, że mówi, że pisanie jest dla niej wazniejsze od dziecka. A musi coś być wazniejsze?? Po co to komu? To trochę, przepraszam za...

2008.12.09 14:26

Najgorsze jest to ze takich osobowosci jak pani Maslowska nigdzie sie nie promuje ze spychani sa do niszy. To mloda niezwykle inteligetna dziewczyna ale ktoz to ceni w polsce. A przeciez to ludzie...

2008.12.08 02:56

Dorotko, jesteś fantastyczna kobieta, uciekaj czym prędzej kochana ! Bo cię sprowadzą do poziomu, wyrównają, rozjeżdżą walcem. To "kochana" to takie polskie, mnie się kojarzy z panią...

2008.12.08 02:49

Jak ja niecierpię Polski, ludzie! A w życiu nie wrócę! Po prostu mnie obrzydzenie bierze, nie mogę czytać żadnych informacji na żadnym portalu. Nie mogę. Nie mogę, brak słów.

2008.12.06 23:15

ja się popłakałam czytając ten wywiad. "jeszcze nie wiem dlaczego". masłowska świetnie pokazała tu, jak dokładnie zastanawia się nad każdą swoją automatyczną reakcją, jak sprawdza,...

2008.11.27 18:24

Jak to jest, że to, że nie mają nic do powiedzenia, zupełnie nie przeszkadza ludziom w mówieniu? Mottem tego wywiadu mogłoby być zdanie "też to zauważyłam, tylko jeszcze nie wiem, co z...

2008.12.06 15:52

co do tego nienawdzienia, czy faktycznie tak jest? czy moze postawy, ktore autorka obserwuje sa tylko emanacja czegos innego, nie wiem czego, trudnych relacji, trudnych milosci, traum, poczucia...

2008.12.06 15:49

szacun za to ze "jeszcze nie wiem" naprawde, to cholernie ludzkie jak czlowiek nie jest najmadrzejszy, to zostawia pole do dyskusji. jest w tym wywiadzie kilka analiz, ktore sa naprawde ciekawe...

Wszystkie