Strona główna > Kultura > Teatr > „Umowa”: Zaprzaństwo czy arcydzieło?
30.03.2009
„Umowa”: Zaprzaństwo czy arcydzieło?

Tadeusz Nyczek

„Umowa” w Narodowym: Łajdak został ukarany, widz przy okazji troszkę też

Powiększ zdjęcie

Fot. Teatr Narodowy w Warszawie
4.gif „Umowa, czyli łajdak ukarany” Pierre’a de Marivaux, przekład Jerzy Radziwiłowicz, reżyseria Jacques Lassalle, scenografia Dorota Kołodyńska, muzyka Jacek Ostaszewski, Teatr Narodowy 
w Warszawie

Nie ma to jak przyglądać się grom i zabawom toczonym nie tyle w teatrze, ile wokół teatru. Oto francuski reżyser Jacques Lassalle, lekko nowoczesny tradycjonalista rodem z muzeum europejskiego teatru, czyli Comédie Française, wystawił niegraną u nas „Umowę” wielkiego i nieco zapomnianego Marivaux. Sztuka jest libertyńsko-cyniczna i choć często śmieszy – bo komedia – wytacza całe rzeki jadów o parszywości ludzkiej natury poddawanej niebezpiecznym próbom lojalności.

Wszystko dzieje się w tak zwanych wyższych sferach, które mają niby dawać przykład sferom niższym, ale niech ręka boska broni takich nauk; służba, w mig orientując się w świństwach państwa, ochoczo pomnaża te dobra. Oto młoda niewiasta ma wyjść za mąż. Jednak nie zna przyszłego oblubieńca; by zaspokoić ciekawość, zrazu udaje własną służącą, a potem przebiera się za kawalera, co ułatwia wniknięcie w męski świat. Okazuje się, że jej przyszły zdążył zbałamucić pewną hrabinę, a nawet zawarł z nią dosyć cyniczną umowę, na mocy której oboje finansowo trzymają się za łby jak Kozak z Tatarzynem. Rozplątywanie piramidalnych intryg trwa trzy godziny, a im dalej, tym gorzej, bo łajdakami okazują się w zasadzie wszyscy, łącznie z niewinną pannicą udającą kawalera, a psującą sobie charakter w miarę rozwoju akcji.

Wesoła ta sztuka, od której grozą wieje, została zrobiona bardzo po bożemu. Kostiumy i dekoracje nie tyle stylowe, ile elegancko stylizowane, ładne i bardzo funkcjonalne. Tekst, powiadają wtajemniczeni, idzie cały, co do kropki i przecinka, dziś wręcz ciekawostka przyrodnicza. Aktorzy grają nadzwyczaj porządnie, z dobrym komediowym szwungiem, a co najmniej dwie role (Jerzy Radziwiłowicz, Karol Pocheć) są wręcz pokazowe. Trójka głównych bohaterów (Wiktoria Gorodeckaja, Małgorzata Kożuchowska i Grzegorz Małecki) ciągnie dzielnie i często świetnie, a jeśli czasem opada z sił, to raczej nie do nich pretensje. Do kogo zatem? Ano właśnie. Do reżysera czy do konwencji, której reżyser stara się przestrzegać jak prawd wiary?

Tu przystańmy na moment i zmieńmy temat. Spektakl okrzyknięto już arcydziełem bez skazy, przynajmniej głosami krytyków słynących z niechęci do dzisiejszego teatru „młodzieżowego” będącego dla nich synonimem pogardy dla dobrej roboty, szacunku dla widza, tekstu i rozumu. Co ciekawe, jednocześnie zamilkli akolici takiego właśnie teatru. Bo woleli nie przyznać się, że i zaprzański teatr mieszczański jest czegoś wart? Lekceważąco prychać zaś też raczej nie uchodziło? A przecież i oni znaleźliby garść niezgorszych argumentów przeciw tak rygorystycznemu traktowaniu na przykład tekstu. Mogliby śmiało obwieścić, że pierwszy akt miejscami dłuży się i wlecze niemiłosiernie, bo lojalność wobec każdego przecinka wygrała z szacunkiem dla bystrości widza z dawna wytrenowanego na szybkim montażu, umowności gestu, skrócie myślowym skutecznie zastępującym niegdysiejsze logoreje tekstowe. Aktorzy mniej by się umęczyli i wcześniej można by iść do domu.
Cóż jednak, krytyczne okopy nadal trzymają się mocno; na szczęście teatr wie swoje.

Tadeusz Nyczek
„Przekrój” 12/2009

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

„Przekrój” 35/2010 

okladka_mini_35.jpg W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku

Przeszczep życia
• Palikot do Miecugowa: Idę po władzę!
• Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści