|
Delikatny atak
Bartek Chaciński Nie ma sensu entuzjazmować się na wieść o nowym Massive Attack. To, co nowe, znajdziecie na tej płycie Dzieło Kevina Martina, producenta z wielkim doświadczeniem (Techno Animal, The Bug), jest przyjemne w sposób fizycznie odczuwalny gdzieś w okolicach kręgosłupa. Basowe, dubowe rytmy płyną w lekkim zwolnieniu, całość otacza nieco duszna, dekadencka i narkotyczna atmosfera. Jak nagrania Tricky’ego i Massive Attack w latach 90. Tyle że oprawa muzyczna jest bardziej dyskretna, a Martin wykorzystuje nowsze, minimalistyczne środki wyrazu (nie na darmo wydała tę płytę wytwórnia odpowiedzialna za chwalone albumy Buriala). Zatrudniony przez niego wokalista Roger Robinson prezentuje pasującą do tej konwencji mruczankę z filozoficzno-ekologicznym przekazem. Brzmi to jak rap, który melodią zaprawiono tak delikatnie, jakby ktoś wlewał kroplę soku do szklanki z wodą. Nie widać jeszcze zmiany koloru, ale zmianę smaku już czuć. Kupić i słuchać – przynajmniej do momentu, kiedy zaczniecie zewsząd słyszeć, że King Midas Sound to objawienie. Bartek Chaciński „Przekrój”, nr 4/2010 wpisz swój komentarzskala ocen "Przekroju"
|
|