|
Ewangelistka w Polsce
Bartek Chaciński Między country i awangardą jest trochę miejsca. W sam raz dla Carli Bozulich
Evangelista – 20.10 Poznań, Dragon, 21.10 Warszawa, Powiększenie
To nie żadna nowa gwiazda. Carla Bozulich była przez wiele lat aktywną, ale mało rozpoznawalną postacią z drugiego szeregu amerykańskiej sceny alternatywnej. Zaczynała na początku lat 80., kiedy startowała większość z klasyków współczesnej sceny alternatywnej – i z wieloma spośród nich miała okazję pracować. Dłużej – w zespole Geralidine Fibbers, a potem w duecie Scarnella – pracowała z Nelsem Cline’em, dziś gitarzystą Wilco. Od sześciu lat sama prowadzi swoją karierę – najpierw nagrywała płyty pod własnym nazwiskiem, teraz pod szyldem Evangelista. I jak przystało na pasjonatkę country zaczęła od swojej mrocznej wersji albumu Williego Nelsona „Red Headed Stranger”, za którą przy okazji wizyty w Mrągowie niektórzy bez wahania wrzuciliby ją do jeziora. Potem zaprzyjaźniła się ze środowiskiem improwizowanego kanadyjskiego rocka, czyli z założycielami wytwórni Constellation. Tej samej, która dała światu płyty Godspeed You! Black Emperor i Thee Silver Mount Zion – korzystała z pomocy muzyków tych grup na kolejnych albumach. Nagrywała te płyty w kultowym montrealskim studiu Hotel2Tango. Najnowsza płyta kwartetu Evangelista „Prince Of Truth” to znakomity, ale też wyjątkowo przystępny album w dorobku Bozulich. Tych, którzy posłuchają go i pomyślą o tym, żeby wybrać się w ciemno na poznański lub warszawski koncert, informujemy jednak lojalnie: na żywo Evangelista improwizuje i odchodzi od studyjnych wersji utworów tak daleko jak tylko może ktoś o tak nieskrępowanej wyobraźni i niespokojnym artystycznym duchu jak Carla Bozulich. - bach Tylko na www.PRZEKROJ.PL wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|