Strona główna > Kultura > Muzyka > Fryderyk o skośnym spojrzeniu
23.02.2010
Fryderyk o skośnym spojrzeniu

Mariusz Herma

Shopan w Japonii, Xiao Bang w Chinach, Syo-paeng w Korei Południowej – ogromna popularność Chopina w Azji jest kulturowym fenomenem. Ale na pytanie, dlaczego Azjaci tak mocno kochają kompozytora znad Wisły, w każdym kraju usłyszymy inną odpowiedź

Powiększ zdjęcie

ilustracja Joanna Safranow
W lutym w Japonii odbędzie się około 70 koncertów, w których programie pojawi się nazwisko Chopina. W marcu będzie ich jeszcze więcej. Chiński wirtuoz fortepianu Lang Lang na cały rok większość miejsca w swoim repertuarze oddał Polakowi, podobnie jak wiele innych gwiazd, które w tym roku planują koncerty w Azji. Nazwisko, a raczej nazwiska naszego kompozytora aż do grudnia będą królować na afiszach sal koncertowych w Japonii, Chinach czy Korei Południowej. Dlaczego Azjaci zapałali do Polaka miłością tak wielką, że często mogliby nią zawstydzić jego rodaków?

Kruchy i molowy
– Muzyką Chopina zachwyciłem się jako 13-latek. Już wtedy, na początku lat 60., jego muzyka była w Japonii niezwykle popularna – wspomina Tsuneo Okazaki, wieloletni wykładowca w Zakładzie Japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. – Nasza filozofia każe nam identyfikować się z uciskanymi. Gdy oglądamy, dajmy na to, pojedynek, chętniej współczujemy przegranemu, niż zachwycamy się zwycięzcą. Melodie Chopina wywołują w nas te same uczucia, bo słuchając ich, myślimy o dramatycznych losach kompozytora i jego ojczyzny – tłumaczy Okazaki.

W raporcie dotyczącym obchodów Roku Chopinowskiego przygotowanym dla japońskiego radia porównał on niedawno muzykę Polaka do „Opowieści Heike”, jednej z najsłynniejszych, ale i najsmutniejszych sag Kraju Kwitnącej Wiśni: – Tradycyjne japońskie pieśni zawsze były utrzymane w tonacji molowej, nawet gdy ich treść była bardzo radosna. W tę stonowaną muzyczną głębię unikającą zbyt jaskrawych kolorów Chopin wpisuje się znakomicie – potwierdza Masako Ezaki, japońska pianistka znana z promocji polskiej muzyki w swoim kraju (Chopin, Szymanowski). – Wabi-sabi, czyli tradycyjne japońskie pojęcie piękna, oprócz elegancji kryje w sobie niezwykłą delikatność, kruchość, krótkotrwałość. A to w zasadzie krótka charakterystyka muzyki Chopina – dodaje.

Chopina Japończykom przedstawiono wraz z Bachem, Beethovenem, Mozartem i Schumannem pod koniec XIX wieku, gdy zakończyła się 300-letnia izolacja kraju. Był więc jednym z pierwszych europejskich kompozytorów, którzy w ogóle dotarli do Tokio. Zachwycone zagraniczną kulturą władze Japonii słały delegacje do krajów Europy i Ameryki, a te po kilku latach wracały, przywożąc wiedzę militarną i nowinki techniczne. Byli jednak i tacy, dla których największym odkryciem okazała się muzyka klasyczna. Wkrótce w stolicy pojawili się europejscy instrumentaliści i dyrygenci, głównie jako nauczyciele. – Japończycy wciąż mają wielki apetyt na absorbowanie nowości, a zarazem bardzo wyrobiony smak – mówi Jadwiga Rodowicz, ambasador Polski w Tokio. – Począwszy od przełomu cywilizacyjnego z końca XIX wieku, intensywnie uczyli się historii i kultury Zachodu.

Młody i cyfrowy
Popularność Chopina – i klasyki w ogóle – to zasługa świetnej japońskiej edukacji muzycznej. Jest prowadzona na dużo wyższym poziomie niż w Polsce i nie kończy się wraz z opuszczeniem szkolnych sal. – Oprócz typowych recitali Japończycy uwielbiają formę łączącą koncert z lekcją, kiedy nie tylko słucha się utworu, ale także poznaje jego historię oraz sylwetkę kompozytora. – U Japończyków sposób odbioru natury czy sztuki ma w sobie coś z wrażliwości dziecka – wyjaśnia Jadwiga Rodowicz. – W ich narodowym charakterze jest coś niezwykłego, co pozwala im choćby tak uważnie słuchać muzyki klasycznej. To jeden z powodów, dla których tamtejsze sale koncertowe są zawsze wypełnione. A Chopin z jego ukrytą prostotą i niechęcią do wielkich form sprawdza się tutaj idealnie.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.02.23 17:33

A to, ze ten Chopin na ilustracji jest w damskich fatalaszkach to ma jakies ukryte przeslanie? ;)

2010.02.23 12:25

Wspaniały artykuł, który podnosi na duchu.:)

Wszystkie

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj








„Przekrój” 35/2010 

okladka_mini_35.jpg W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku

Przeszczep życia
• Palikot do Miecugowa: Idę po władzę!
• Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści