|
Rozwrzeszczane wnuki Zappy
Mariusz Herma Gdyby Frank Zappa dziś rozpoczynał swoją karierę, niechybnie przyłączyłby się do Screaming Maldini Gdyby nasze rodzime The Car Is On Fire nie wychowało się na post punku i gitarowej alternatywie, ale na twórczości Franka Zappy, ich poczucie humoru oraz podejście do melodyki najpewniej doprowadziłoby ich do „The Extraordinary” - najlepszego utworu z debiutanckiej EP-ki Screaming Maldini (posłuchacie go na ich stronie na MySpace). Debiutanckiej zresztą tylko pozornie, bo większość członków sekstetu - „czterech chłopców i dwie dziewczęta rzępolący w brytyjskim Sheffield” - przez ostatnie pięć lat zdobywało doświadczenie w formacji Situationists. Nie dziwi więc dojrzałość „Screaming Maldini and The Kookaburra Sings”, ale owej dojrzałości nie należy mylić z powagą. Nie dość, że wywodzą się z psychodelicznego rocka, to jeszcze zakochali się w musicalowych melodiach, niesymetrycznych podziałach rytmicznych i aranżacyjnej przesadzie (pompatyczne trąby, opasłe chórki, dzwoneczki i klaskanie). I w tej karkołomnej mieszance szukają przepisu idealnego na muzykę lekką, pogodną, lecz niebanalną. Jeszcze nie znaleźli, ale są blisko. Mariusz Herma Tylko na www.PRZEKROJ.PL wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁuBrak opinii.skala ocen "Przekroju"
|
|