Strona główna > Kultura > Muzyka > 10 rzeczy, których nie wiecie o Michaelu Jacksonie
29.06.2009
10 rzeczy, których nie wiecie o Michaelu Jacksonie

Bartek Chaciński

Nawet teraz, gdy cały świat przypomina sobie losy zmarłego Króla Popu, wciąż nie wiemy o nim wszystkiego. A tych faktów mogliście jeszcze nie słyszeć...

1. Pierwowzorem kariery Michaela Jacksona były sukcesy Donny'ego Osmonda. Państwo Jacksonowie tego nie przyznawali, ale obu wykonawców łączy wiele. Donny to starszy od niego o ledwie pół roku członek The Osmonds, równie sławnego na początku lat 70. muzycznego klanu co The Jacksons. Zaczął solową karierę w wieku 8 lat, a jako 13-latek był bożyszczem młodych Amerykanek. Z Jacksonem było podobnie, gdy chodzi o tempo podboju rynku muzycznego, ale potem ich kariery potoczyły się inaczej, co nietrudno zauważyć tym wszystkim, którzy w swojej płytotece mają Jacksona, ale nie mają Osmonda. Temu ostatniemu Michael Jackson miał kiedyś powiedzieć, że z uwagi na podobne młodzieńcze doświadczenia może być jedyną osobą, która go zrozumie. Osmond zdobywał sławę także jako prezenter telewizyjny, jego rola w historii muzyki była nieporównywalna z rolą Jacksona, a dziś żyje w luksusie dzięki przedłużonemu kontraktowi z jednym z hoteli w Las Vegas.


2. Kupno praw do piosenek Beatlesów zasugerował Jacksonowi sam Paul McCartney. Gdy panowie się poznali i pracowali w studiu nad piosenką „The Girl Is Mine” na płytę „Thriller”, McCartney miał polecić Jacksonowi kupno praw autorskich jako najlepszą lokatę kapitału. Ten nie czekał długo – wkrótce po wielkim sukcesie „Thrillera” odkupił prawa do katalogu Beatlesów i wielu innych klasycznych nagrań (był nawet właścicielem praw do oficjalnego hymnu Północnej Karoliny). Problem w tym, że przelicytował przy okazji samego McCartneya, co rzuciło się cieniem na ich stosunki. Dziesięć lat później musiał odsprzedać połowę beatlesowskiego katalogu w wyniku narastających problemów finansowych. Resztę miał w dość wspaniałomyślny sposób zapisać w testamencie McCartneyowi.(po otwarciu testamentu okazało się jednak, że takiego zapisu nie ma - przyp. aut.)


3. Wideoklip „Thriller” wyreżyserował twórca „Blues Brothers”. Czyli John Landis. Wybrany do roli twórcy najsłynniejszego teledysku wszech czasów nie bez przyczyny – krótko przed „Thrillerem” zrealizował film „Amerykański wilkołak w Londynie”, do którego odwoływał się, kręcąc klip dla Jacksona. A przy okazji – w filmie „Blues Brothers” pojawia się charakterystyczny taniec moonwalk, który potem – dzięki układowi z teledysku „Billie Jean” - kojarzony był z Michaelem Jacksonem.


4. Jackson wydał więcej na trasę „Bad” niż był w stanie zarobić. A zarabiał wtedy, w najgłośniejszym momencie swojej kariery, krocie – ta trasa koncertowa z 1987 roku przyniosła mu 40 milionów dolarów dochodu, ale mimo wszystko na niej stracił, ze względu na wybujałe koszty. Aby przemieszczać się z koncertu na koncert środkiem lokomocji, na który aktualnie miał ochotę, Jackson rezerwował jednocześnie autokar, odrzutowiec i helikopter. To tylko jeden z faktów tłumaczących to, dlaczego najlepiej zarabiający artysta wszech czasów miał jednocześnie olbrzymie długi.


5. Michael Jackson stał się jednym z pierwszych symboli plądrofonii. Ten awangardowy ruch muzyczny, czy też gatunek, wymyślił kanadyjski twórca John Oswald, który już w latach 80. zaczął tworzyć kolaże muzyczne, produkując nowe utwory tylko i wyłącznie z materiału z innych, wykorzystanych już nagrań. Na swoim albumie "Plunderphonic" (1989) postanowił umieścić utwór „Dab” powstały z pociętych fragmentów piosenki „Bad”. A okładkę płyty miało zdobić zdjęcie nagiej modelki z doklejoną głową Jacksona. Błyskawicznie zaprotestowali adwokaci Jacksona, uniemożliwiając wydanie albumu. Ostatecznie jest on do dziś dostępny tylko w wersjach pirackich i za darmo – w internecie.


6. Nirvana pobiła Jacksona. Zupełnie dosłownie, choć nie sposób odmówić temu faktowi symbolicznej wymowy. Płytą, która w 1992 roku strąciła z pierwszego miejsca amerykańskiej listy przebojów album „Dangerous” Jacksona – dość powszechnie uważany za jego ostatni sukces – była „Nevermind” grupy Nirvana. Mało kto się wtedy spodziewał, że Jackson przeżyje Kurta Cobaina. A tym bardziej, że obaj nie dożyją końca kolejnej dekady.


1 2

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.12.15 20:25

Michael, ty dzieciaku....

2009.11.15 00:05

slyszalam i czytalam juz wszystko co jest w tym artykule a sa to jak zazwyczaj plotki i pomowienia a co do pkt 9 to MTV zrobilo kozla ofiarnego z MJ bo na nagrodzie wlasnie taki tytul byl...

mjgirl
2009.08.15 10:17

http://to-wow.blogspot.com/2009/07/wacko-jacko-czyli-psy-szczekaja.html#links

2009.07.23 23:51

ptk.2 "Resztę miał w dość wspaniałomyślny sposób zapisać w testamencie McCartneyowi" - to nieprawda, jakaś plota, fajniej byłoby jednak sprawdzać źródła takich informacji dokładniej,...

2009.07.23 23:37

a ja wiedziałam o 9 z 10, o 5 ptk nie wiedziałam, niczego nowego Pan Ch. nie napisał ;) pozdrawiam

2009.06.30 01:26

twierdzenie, ze petydyna jest b silnym opioidem jest nieprawdziwe. petydyna jest 5-10 slabsza od morfiny i ma sile dzialana nieco mocniejsza od tramadolu. bardzo silne srodki opioidowe to...

2009.07.02 12:33

Naprawde wporzo jest ten artykuł o Królu.Przeczytałem z przyjemnością i lece kupić wydanie specjalne o Michaelu... Rewelka! :-)

Paul 305
2009.07.01 13:21

Ja wiedziałam o przynajmniej 4 punktach z tego artykułu. Dlaczego autor sugeruje, że nikt tego nie wiedział?

fanka Michaela Jacksona
2009.07.01 22:37

Wszystko to g...o!

Wszystkie

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj

zajawka_filmy2009.jpg

zajawka_jarmush.jpg

zajawka_jackson.jpg

polecamy numer 06/2010 okladka_mini_06.jpg

  • Igrzyska wreszcie inne
  • NA PAPIERZE:
  • Dlaczego Azjaci kochają Chopina
  • Nasz praprzodek znaleziony w Polsce
  • Pilch o „Avatarze”