Strona główna > Kultura > Muzyka > Dälek - rapokalipsa
18.02.2009
Dälek - rapokalipsa

Jarek Szubrycht

Nie udzieliła im się euforia obamomanii. Raperzy awangardziści z Dälek wciąż czarno widzą

4.gif Dälek "Gutter Tactics", Ipecac

Jeśli my jesteśmy awangardą, to co powiedzieć o takim Philipie Glassie albo Pendereckim? – przytomnie zauważył kiedyś Will „MC Dälek” Brooks, czyli połowa duetu Dälek. – My gramy po prostu hip-hop.
Gdyby to jednak było takie proste, zapewne znalibyśmy Dälek z MTV i tych wszystkich serwisów internetowych, które skwapliwie donoszą o każdej nowej parze butów Akona, fajce wodnej Snoop Dogga i tatuażu 50 Centa. Tymczasem, choć „Gutter Tactics” jest już ich piątym albumem, do niedawna twórczość formacji znana była wyłącznie wtajemniczonym, w dodatku raczej z kręgów okołorockowych, a nie fanom hip-hopu. Cóż bowiem z tego, że MC Dälek jest całkiem tęgim raperem, skoro wielbicieli radosnych rymowanek o narkotykach i dziewczynach mogą odstraszyć teksty. Kiedy cała Ameryka zachłystuje się powyborczą fiestą, odmieniając słowo „nadzieja” przez wszystkie przypadki, do rynsztoka, który każe nam odwiedzić Dälek, nie przebija się żaden promyk: „Czarny prezydent nie gwarantuje, że słońce zacznie świecić/Bogaty prezydent reprezentuje swoich”. Skrajnie pesymistycznemu przesłaniu towarzyszy odpowiednia muzyka, bliższa eksperymentom z Europy – takim jak trip-hop (pomyślcie o najciemniejszych numerach Tricky’ego), krautrock czy industrial – niż tym wszystkim rytmom i bitom, z którymi kojarzymy amerykański hip-hop. Podkłady hałaśliwe, ciężkie i gęste jak smoła, pełne niepokojących dysonansów i paraliżujące mroczną aurą. Zanucić się tego nie da, zatańczyć ani tyle, a puścić dziewczynie to jak popełnić towarzyskie samobójstwo. Duet z New Jersey* jest niczym Atari Teenage Riot dla sceny techno czy Burial dla londyńskich raverów – nie tylko najmroczniejszą i najlepiej strzeżoną tajemnicą gatunku-, ale przede wszystkim kacem po zbyt dobrej zabawie-, wyrzutem sumienia oraz artystycznie zaawansowanym listkiem figowym, za którym mogą się skryć mniej utalentowani, za to więcej zarabiający koledzy.   

Jarek Szubrycht
"Przekrój" 06/2009


* - Z kronikarskiego obowiązku: na Wschodnim Wybrzeżu równie dobrą robotę odwala kolektyw Anticon

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.02.19 10:24

Dla mnie najbliżej tej stylistyki jest nie wspomniany w artykule El-p. Każdemu, kto decenił jego geniusz, spodoba się też Dälek

2009.02.19 10:20

Jestem dozgonnie wdzięczny Autorowi za to, że dzięki niemu poznałem Dälek'a. Jestem fanem produkcji spod znaku Def Jux i Anticon, a to właśnie podobne klimaty

2009.02.18 18:57

OK, rozumiem ze to nie jest artykul w pismie dla koneserow hiphopu, ale w usa jest calkiem spora scena dla dobrego, inteligentnego, eksperymentalnego rapu (chociazby mf doom, edan, madlib etc.),...

kajet

Wszystkie

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj

Magia Avatara

zajawka_chopinazja.gif

zajawka_jackson.jpg

polecamy numer 11/2010 okladka_mala_11.jpg

  • Być jak emo
  • NA PAPIERZE:
  • Z hazardem wojna bez głowy
  • Autorzy widmo znad Wisły
  • Kup sobie człowieka za 50 $
  • Pilch zrywa z Cracovią!