|
Dälek - rapokalipsa
Jarek Szubrycht Nie udzieliła im się euforia obamomanii. Raperzy awangardziści z Dälek wciąż czarno widzą Jeśli my jesteśmy awangardą, to co powiedzieć o takim Philipie Glassie albo Pendereckim? – przytomnie zauważył kiedyś Will „MC Dälek” Brooks, czyli połowa duetu Dälek. – My gramy po prostu hip-hop. Gdyby to jednak było takie proste, zapewne znalibyśmy Dälek z MTV i tych wszystkich serwisów internetowych, które skwapliwie donoszą o każdej nowej parze butów Akona, fajce wodnej Snoop Dogga i tatuażu 50 Centa. Tymczasem, choć „Gutter Tactics” jest już ich piątym albumem, do niedawna twórczość formacji znana była wyłącznie wtajemniczonym, w dodatku raczej z kręgów okołorockowych, a nie fanom hip-hopu. Cóż bowiem z tego, że MC Dälek jest całkiem tęgim raperem, skoro wielbicieli radosnych rymowanek o narkotykach i dziewczynach mogą odstraszyć teksty. Kiedy cała Ameryka zachłystuje się powyborczą fiestą, odmieniając słowo „nadzieja” przez wszystkie przypadki, do rynsztoka, który każe nam odwiedzić Dälek, nie przebija się żaden promyk: „Czarny prezydent nie gwarantuje, że słońce zacznie świecić/Bogaty prezydent reprezentuje swoich”. Skrajnie pesymistycznemu przesłaniu towarzyszy odpowiednia muzyka, bliższa eksperymentom z Europy – takim jak trip-hop (pomyślcie o najciemniejszych numerach Tricky’ego), krautrock czy industrial – niż tym wszystkim rytmom i bitom, z którymi kojarzymy amerykański hip-hop. Podkłady hałaśliwe, ciężkie i gęste jak smoła, pełne niepokojących dysonansów i paraliżujące mroczną aurą. Zanucić się tego nie da, zatańczyć ani tyle, a puścić dziewczynie to jak popełnić towarzyskie samobójstwo. Duet z New Jersey* jest niczym Atari Teenage Riot dla sceny techno czy Burial dla londyńskich raverów – nie tylko najmroczniejszą i najlepiej strzeżoną tajemnicą gatunku-, ale przede wszystkim kacem po zbyt dobrej zabawie-, wyrzutem sumienia oraz artystycznie zaawansowanym listkiem figowym, za którym mogą się skryć mniej utalentowani, za to więcej zarabiający koledzy. Jarek Szubrycht "Przekrój" 06/2009 * - Z kronikarskiego obowiązku: na Wschodnim Wybrzeżu równie dobrą robotę odwala kolektyw Anticon wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.02.19 10:24
Dla mnie najbliżej tej stylistyki jest nie wspomniany w artykule El-p. Każdemu, kto decenił jego geniusz, spodoba się też Dälek 2009.02.19 10:20
Jestem dozgonnie wdzięczny Autorowi za to, że dzięki niemu poznałem Dälek'a. Jestem fanem produkcji spod znaku Def Jux i Anticon, a to właśnie podobne klimaty 2009.02.18 18:57
OK, rozumiem ze to nie jest artykul w pismie dla koneserow hiphopu, ale w usa jest calkiem spora scena dla dobrego, inteligentnego, eksperymentalnego rapu (chociazby mf doom, edan, madlib etc.),... kajet
skala ocen "Przekroju"
|
|