|
Grammy 2009: Teraz Amerykanie odkryli Europę
Bartek Chaciński Muzyka amerykańska przeżywa wprawdzie najlepsze czasy od dawna, ale to nic: Amerykanie snobują się na Europę I tak najwięcej złotych gramofonów dostał Robert Plant (Brytyjczyk), wprawdzie w duecie z amerykańską wokalistką country Alison Krauss, ale jednak - w dodatku to Anglik w muzyce amerykańskich korzeni, doceńmy tę przewrotność. Miejsce drugie pod względem liczby nagród (a numer jeden w liczbie nominacji) to zespół Coldplay, któremu płyta "Viva La Vida..." przyniosła nagrody za zespołowe wykonanie muzyki pop, płytę rockową i piosenkę roku. Dwie nagrody dostała młodziutka Brytyjka Adele - jako "Najlepszy nowy artysta" oraz autorka "Najlepszej płyty pop z żeńskimi wokalami". Walijka Duffy dostała bardzo prestiżowe trofeum za "Wokalny album pop". A Radiohead dostali nagrodę w kategorii "Muzyka alternatywna" za swoje "In Rainbows". W tym towarzystwie zupełnie już nie dziwią dwie Grammy dla francuskiego duetu Daft Punk za ich koncertowy album. Najbardziej cieszą się oczywiście Brytyjczycy, którzy obliczyli, że tylu nominacji i nagród nie zdobyli nawet w najlepszych czasach eksportu swojej muzyki pop do Stanów, w połowie lat 80. Tyle że w tym wypadku wydaje się to raczej dowodem zmęczenia własnym rynkiem muzyki rozrywkowej u Amerykanów, którzy podobnie zresztą mają ostatnio z filmami. A już na pewno trudno to udowodnić rosnącą potęgą rynku brytyjskiego, który miał w poprzednich dekadach dużo lepsze okresy. Nagrody amerykańskiego przemysłu muzycznego byłyby pewnie jeszcze bardziej jak Oscary, gdyby tylko oddawały się głównie prezentacji gwiazd na czerwonym dywanie i koncentrowały na świecie muzyki pop. No i gdyby nie miały 110 kategorii, które powodują, że wybory Grammy w poszczególnych precyzyjnie podzielonych podkategoriach pozostają cały czas kompletnie niezrozumiałe dla większości europejskich słuchaczy. Jak zwykle wśród 110 przegródek znalazło się miejsce dla polskiego akcentu - dość, trzeba przyznać, symbolicznego. Najlepszym wykonaniem utworów fortepianowych okazała się płyta Glorii Cheng z repertuarem (między innymi) Witolda Lutosławskiego. To nasz drobny wkład w europejską supremację na Grammy 2009. Bartek Chaciński Przekroj.pl wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.03.03 06:25
Polka nie jest polska ino czeska Walter Ostanek - Kanadyjczyk Slowenskiego pochodzenia (podobno z domieszka polskiej krwi) jest rekordzista w swoim rodzaju - trzywlasnie Grammy i 13 nominacji za... skala ocen "Przekroju"
|
|