Strona główna > Kultura > Książki > Nie tylko Mankell, czyli potop skandynawskich kryminałów
27.07.2009
Nie tylko Mankell, czyli potop skandynawskich kryminałów

Irek Grin

Powiększ zdjęcie

ilustracja Marek Oleksicki

Piersi Lisbeth Salander
Dlaczego? Ponieważ odebrała mężczyznom wszystko, co było dla nich do tej pory w kryminale zarezerwowane, a na dodatek nie została zbudowana z atrybutów zmysłowej kobiecości. Przeciwnie: chuda, bez biustu, zaniedbana, wytatuowana i zakolczykowana. A jednak kibicuje się tej dziwnej kobiecie. W drugim tomie „Millenium” („Dziewczyna, która igrała z ogniem”) polski wydawca umieścił na okładce opinię z „Guardiana”: „Salander to Lara Croft dla dorosłych, kobieta terminator”, i dalej: „Fascynująca postać o pełnej i złożonej psychice”. O ile druga część jest zgodna z prawdą, o tyle pierwsza sugeruje coś dla bohaterki bardzo krzywdzącego. Próbując odwoływać się do wspólnych doświadczeń z dziedziny kultury masowej, recenzent „Guardiana” ogranicza tę postać do komiksowego schematu, glajchszaltuje ją. A jej nie da się zaszufladkować. W obronie upokarzanych dzieci i kobiet Larsson powołał do życia twór nieznany literaturze popularnej. Skupiający w sobie wszystkie cechy, które najczęściej odstraszają mężczyzn. Niepospolitą inteligencję, nieatrakcyjność fizyczną, własny system wartości i przede wszystkim mściwość wobec tych, którzy krzywdzą słabszych od siebie. Niezależność. Brak tradycyjnych potrzeb zazwyczaj towarzyszących kobietom w tego typu literaturze. I jeszcze biseksualność. I ogromną wolę życia, do którego nikt nie ma dostępu.

Przewiduję, że bardzo szybko twory salanderopodobne zapełnią karty powieści kryminalnych w całej Europie, bo w całej Europie panuje już kult trylogii „Millenium”.

I dobrze. Bo wprawdzie kobieta w kryminale skandynawskim rzadko bywała przewidywalna, co zawdzięczamy zapewne znaczącemu udziałowi autorek w gronie szwedzkich czy norweskich twórców, ale nigdy nie osiągnęła takiej pełni. A dlaczego w drugiej części Salander powiększyła sobie piersi? Na pewno nie po to, żeby podobać się mężczyznom. Zresztą przekonajcie się sami.   

Irek Grin
„Przekrój” 29/2009


Irek Grin - pisarz, wydawca. Redaktor w Wydawnictwie EMG. Prezes Stowarzyszenia Miłośników Kryminału i Powieści Sensacyjnej „Trup w szafie”. Szef Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław 2009, który potrwa od 28 listopada do 9 grudnia. Na imprezę zaproszono między innymi Henninga Mankella, Karin Fossum, Jensa Lapidusa, Johana Theorina, Jo Nesbo, Anne Holt
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

glajsztaltować - ujednolicać, podciągać do jednego poziomu.

2009.07.28 12:28

a co to znaczy? Czy to z niemieckiego (aus)gleichen? Bylbym wdzieczny za wytlumaczenie?

kimar

Wszystkie