|
„Wyznania właściciela klubu Piękny Pies” – to się przebije!
Marcin Sendecki Książka Macieja Prusa, eksnaczelnego „Przekroju”, to kartki z dziejów krakowskiej placówki wyskokowo-kulturalnej Z barmanem lepiej nie zadzierać. Tym bardziej z właścicielem baru. Tym bardziej jeśli jest pisarzem, bo może nie tylko uprzykrzyć żywot, ale jeszcze opisze (fikcyjne, rzecz jasna) upadki. O książce Macieja Prusa, eksnaczelnego „Przekroju”, (współ)właściciela Pięknego Psa, a po przeprowadzce Nowego Psa, muszę napisać z uznaniem z zupełnie innych powodów. Nieobszerne to dzieło, którego tytuł mówi (prawdę) sam za siebie, zaleca się bowiem nie tylko rysunkami z życia sławnego baru (rysują między innymi Czwartos – patrz obok!, Szewionkow-Kismiełow, Sasnal i Świetlicki), lecz przede wszystkim łączeniem życia samego z fikcją tak zgrabnie, że prawie nie dostrzega się szwów. Pada więc na przykład jakaś kwestia Poety Ogórka (i słychać od razu, że to prawdziwa kwestia), a zaraz potem autor beznamiętnie nadmienia, że wypraktykowanym sposobem na uciążliwych klientów jest zarżnięcie ich na zapleczu i podrzucenie trupa na Plantach. No i tak to się toczy, pośród zamieci anegdot, mikrosocjologicznych analiz (zwłaszcza barowy podryw jest przedmiotem autorskiej wnikliwości) i rozważań natury osobisto-ogólnej. Książka pewnie się zresztą przebije, bo klub dba, by o nim pisać, choć – wyznaje Prus – „żeby notki się pojawiały, musimy zatrudniać dziennikarzy. (...) Najbezpieczniej jest jednak artykuły pisać samemu. Wtedy wszyscy są zadowoleni, bo dziennikarz się nie napracuje, a my ujmiemy wszystko tak, jak być powinno”. Widać? Marcin Sendecki "Przekrój" 14/2009 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.07.11 00:09
nie ma sie czym podniecac,knajpa jest trendy i niech se bedzie,personel tez ok ale własciciel-autor ww książki to smutny,zakompleksiony pozer 2009.04.14 13:23
Lubię Psa, choć ostatnio jak tam byłam mało co nie zamarzłam, siedziało się w kurtkach a i tak było zimno, a ksiązkę kupię na pewno. skala ocen "Przekroju"
|
|