Strona główna > Kultura > Film > Recenzje > „Moja krew” – damski bokser
5.02.2010
„Moja krew” – damski bokser

Bartosz Żurawiecki („Film“)

„Zapaśnik” po polsku, czyli egzystencjalny dramat chama i kretyna

1.gif  „Moja krew”, reż. Marcin Wrona, Polska 2009, Hagi, 90’, premiera 29 stycznia

Twórcom „Mojej krwi” należy się pochwała za to, że dostrzegli Wietnamczyków w Polsce. Ludzi, którzy – przeważnie niewidoczni – żyją między nami, pozbawieni jakichkolwiek praw. Na tym jednak komplementy pod adresem filmu się kończą. Bo już sposób przedstawienia historii związku polskiego boksera z wietnamską dziewczyną wpisuje się w najgorsze, szowinistyczne myślenie zarówno o mniejszościach, jak i o „uległych Azjatkach”.

Igor (grający dwoma minami Eryk Lubos) musi wycofać się z ringu, gdyż zapadł na śmiertelną chorobę. Postanawia jednak – zanim odejdzie – „zostawić po sobie ślad”. Bierze Yen Ha (cicha i bezbarwna Luu De Ly), Wietnamkę z bazaru, której przedstawia propozycję nie do odrzucenia: zapłodnię cię, a potem załatwię ci papiery legalizujące twój pobyt. Kobieta początkowo ucieka jak spłoszone zwierzątko, ale potem daje się oswoić.

Igor jest troglodytą, który nie zmieni swojej postawy macho do końca filmu i niczego się nie nauczy w relacji z Yen Ha. Doprawdy nie wiem, dlaczego mam się przejąć egzystencjalnym dramatem chama i kretyna? Ona natomiast równie konsekwentnie coraz bardziej będzie go kochać, mimo że ów damski bokser poniewiera nią i ustawia jej życie. Do kompletu mamy w tle kilka folklorystycznych obrazków z życia wietnamskiej diaspory.

Tym wszystkim, którzy uważają, że Polska i polskie kino przeżarte są patriarchatem, i to raczej w dresiarskim wydaniu, „Moja krew” dostarczy, niestety, wielu dowodów na potwierdzenie tej tezy.

Bartosz Żurawiecki („Film”)
„Przekrój”, nr 4/2010

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.02.20 21:47

Nie wiem jak koleś ogladał ten film, ale pojęcie o kinie ma chyba mierne. Przede wszystkim znakomita rola Eryka Lubosa(zajeb...a), po drugie wspaniałe zdjęcia, po trzecie film ogląda się bez...

2010.02.08 18:11

A w tygodniku kulturalnym nieźle oceniono film , szczególnie grę Lubosa.

malwa
2010.02.07 22:29

hahahahaha reżyser troglodyta, to i czegóż innego sie spodziewać? :))

Wszystkie

skala ocen "Przekroju"

6.gif    wybitne 

5.gif    bardzo dobre

4.gif    warto

3.gif    przeciętne

2.gif    słabe

1.gif    dno

Koniecznie przeczytaj








„Przekrój” 35/2010 

okladka_mini_35.jpg W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku

Przeszczep życia
• Palikot do Miecugowa: Idę po władzę!
• Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni

Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści