Strona główna > Cywilizacja > Społeczeństwo > Automobilizacja kobiet
30.08.2006
Automobilizacja kobiet

Piotr R. Frankowski

Gdy w projektowanie samochodów włączono kobiety, okazało się, że i one lubią mocne, duże i szybkie maszyny. Coraz częściej kobiety kierują firmami motoryzacyjnymi. Dla motoryzacji XXI wiek to wiek kobiet.

Najszybciej rosnąca grupa nabywców samochodów to kobiety – w USA stanowią już 54 procent klientów. Dlatego szanujący się producenci od lat 90. próbowali dostosować się do kobiecego gustu. I jeden po drugim przekonywali się, że ów „kobiecy gust” to pusty mit.
Jednym z pierwszych był Ford. Przy projektowaniu zabawnego modelu Ka ponad 10 lat temu wziął pod uwagę opinie kilkuset kobiet (pracownic biur i zakładów Ford of Europe), którym pokazano prototyp tego auta.
Ku zdumieniu mężczyzn, którzy przy budowie „kobiecych” samochodów kierowali się dotąd głęboko zakorzenionymi stereotypami, panie zażądały na przykład, aby samochód mniej przechylał się na zakrętach i aby auto szybciej, raptowniej reagowało na ruch kierownicy. Szok! Przecież w połowie lat 90. marketingowcy wciąż niechętnie mówili o motoryzacyjnych potrzebach kobiet – przyjmowano milcząco, że muszą akceptować samochody, które mężczyźni oceniają jako „kobiece”. Czyli małe, ciasne, powolne, ze słabymi silnikami i z żałosnym prowadzeniem.
 
Przełom dokonany

Ekstremalnym przykładem wkładu kobiet we współczesną motoryzację jest prototyp Volvo YCC zaprezentowany w 2004 roku w salonie samochodowym w Genewie.
Pierwsze kobiece zespoły oceny nowych modeli samochodów stworzono w Volvo Cars już w latach 80. Ale Volvo YCC to pierwszy w świecie samochód koncepcyjny nie opiniowany, ale wręcz zaprojektowany przez zespół złożony wyłącznie z kobiet – dziewięciu pań pod kierownictwem Camilli Palmertz.
Samochód o oryginalnej stylizacji obfituje w ciekawe rozwiązania techniczne, a zespół uhonorowano licznymi nagrodami – w tym nagrodą Kobiety Roku prestiżowego czasopisma fachowego „Automotive News Europe” (samo istnienie takiej nagrody w automobilowym segmencie rynku jest znakiem czasu), a także Szwedzką Nagrodą Designu 2006 oraz liczącą się nagrodą za projektowanie i stylizację Torsten och Wanja Söderbergs Pris. I choć żaden podobny samochód nie trafi do produkcji seryjnej (pewne echa YCC znajdziemy w modelu C30, który niebawem będzie produkowany), przełom został dokonany.

Już nie jedyna

Jaguarem steruje teraz Amerykanka Bibiana Boerio, wiceprezesem General Motors do spraw zarządzania zasobami ludzkimi jest Kathleen Barclay, a – wydawałoby się – wyjątkowo męską marką Hummer kierują dwie kobiety – dyrektor generalny Susan Docherty i dyrektor marketingu Megan Stooke.
Dlatego 29-letnia Sylwia Czołgosz mówi z przekonaniem: – Wierzę w możliwość awansu kobiet.
Polka pracuje w europejskiej centrali Nissana pod Paryżem. Przyjechała do Francji na studia, po których zgodnie z francuskim zwyczajem przyszedł czas na staż. Tak się zdarzyło, że w Renault.
Po dyplomie znalazła w prasie ogłoszenie Nissana, który poszukiwał pracownika do działu cen. Tak Sylwia trafiła do firmy, w której teraz zajmuje się planowaniem nowych produktów – do niedawna pracowała przy projekcie najnowszego sprzedawanego w Europie modelu Nissana, minivana Note.
Jej pozycja w firmie to po części efekt planów personalnych tego należącego do aliansu Renault-Nissan przedsiębiorstwa. Próbuje ono zatrudniać więcej kobiet (nawet w Japonii), także na stanowiskach kierowniczych.
W europejskiej siedzibie Nissana, gdzie pracuje Czołgosz, jedna dziesiąta personelu to kobiety, ale w dziale planowania produktów segmentu B i C (małe samochody) stanowią one aż połowę zatrudnionych. Choć z ich zdaniem wszyscy liczą się coraz bardziej, Sylwia przyznaje, że podczas pierwszych spotkań z inżynierami z centrum technicznego czuła się dziwnie, będąc jedyną kobietą w pomieszczeniu.

Szowinista bez wyboru

Maria Różańska-Lyra w dyrekcji europejskiej Nissana w Paryżu zajmuje się nowym systemem zarządzania sprzedażą wszystkich samochodów japońskiej firmy w Europie. Maria wiodła dotąd życie iście globalne – urodzona i wykształcona w Brazylii przeniosła się z rodzicami do USA, gdzie studiowała, pracowała i poślubiła Brazylijczyka. Po 11 września atmosfera w Nowym Jorku gwałtownie się zmieniła i pani Maria z mężem postanowili przenieść się do Europy, do Francji, gdzie mąż chciał zdobyć dyplom MBA. Początkowo Polka nie miała wiele do roboty, ale po pewnym czasie dała swoje CV koleżance, która pracowała w ramach stażu w Nissan France.
Maria pracuje tam od trzech lat. – Na niektórych zebraniach jest siedmiu facetów i jedna kobieta. Czasem się jeszcze dziwią, że coś w ogóle jestem w stanie powiedzieć – opowiada ze śmiechem.
Jej szef to na razie mężczyzna, ale może się to zmienić – rosnąca rola kobiet w przemyśle samochodowym to nie tylko sposób na dopasowanie się do rynkowych trendów, ale także efekt poszukiwań jak najlepszych specjalistów w dobie zażartej walki konkurencyjnej.
I kto wie, za parę lat być może nawet najbardziej zatwardziały męski szowinista będzie musiał jeździć samochodem, który zaprojektowały i wymyśliły kobiety. Bo innych już nie będzie.

Piotr R. Frankowski

"Przekrój" 32/2006
 

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

Brak opinii.