|
Co ekonomiści wiedzą o seksie
Joanna Karpińska Więcej, niż przypuszczaliście. Potrafią wytłumaczyć, dlaczego jest dużo samotnych, atrakcyjnych kobiet po trzydziestce i dlaczego prostytutki zgadzają się na seks bez prezerwatyw, chociaż wiedzą, że ryzykują zakażenie się HIV
Wszyscy znają takie dziewczyny: niedługo po trzydziestce, atrakcyjne, niezależne finansowo, z obiecującą zawodową karierą. W weekendowe wieczory zapełniają warszawskie kluby. Niemal zawsze – samotne (albo z przyjaciółkami).
Dlaczego są samotne? Prostego wyjaśnienia dostarcza demografia. Kobiety są zazwyczaj lepiej wykształcone od mężczyzn. Co roku w Polsce więcej kobiet niż mężczyzn zdaje maturę i kończy studia. Kobiety są także bardziej mobilne – częściej przenoszą się z małych do wielkich miast w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Dlatego na wielkomiejskim „rynku” matrymonialno-uczuciowym jest ich więcej. Co więcej, kobiety zwykle nie chcą się wiązać z partnerem gorzej wykształconym od nich (mężczyźni nie mają tego problemu). Dlatego dobrze wykształceni i dobrze sytuowani panowie mogą przebierać w atrakcyjnych partnerkach. Demografia nie tłumaczy jednak innego popularnego zjawiska: dlaczego tak wielu atrakcyjnych mężczyzn ma bardzo przeciętne partnerki – ani ładne, ani zbyt dobrze wykształcone, a bardziej atrakcyjne kandydatki często są samotne? Gdyby „rynek” małżeński działał idealnie, najbardziej pożądani mężczyźni mieliby najatrakcyjniejsze partnerki – a wiemy, że tak nie jest. Odpowiedzi – jak zauważają Werner Güth, Radosveta Ivanova-Stenzel i Elmar Wolfstetter z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie – dostarcza teoria gier. Wyobraźmy sobie nieco uproszczony model rynku matrymonialnego, na którym występują tylko dwa typy kandydatek na żony – „wysokiej” i „niskiej” jakości (przyjmijmy, że „wysokiej jakości” partnerka jest atrakcyjna fizycznie i społecznie, a więc też wykształcona i miła). Mężczyźni regularnie składają kobietom propozycje związku, które one mogą przyjąć lub odrzucić. Te bardziej atrakcyjne mają więcej propozycji i lepszą pozycję przetargową, ale – paradoksalnie – na końcu tej gry mogą zostać samotne. Mechanizm jest prosty: bardziej atrakcyjne kobiety wiedzą, że są atrakcyjne, i stawiają wyżej poprzeczkę przed potencjalnymi partnerami. Przeciągają grę zbyt długo, a w tym czasie mniej atrakcyjne kobiety – które wiedzą, że są mniej atrakcyjne, więc nie wybrzydzają – przechwytują najlepszych kandydatów na mężów. Kilka lat po trzydziestce – kiedy atrakcyjność kobiety jako partnerki seksualnej zaczyna raptownie spadać – okazuje się, że jest za późno. Tak samo zachowują się gracze w zabawach, w których los rozgrywki zależy od jednego rzutu kostką. Kto więcej stawia, tym bardziej waha się przed rzutem (nawiasem mówiąc, tekst Güth, Ivanovej-Stenzel i Wolfstettera nosił mało seksowny tytuł „Zachowanie licytujących w aukcjach asymetrycznych”). Równie brutalny, chociaż prostszy mechanizm – tylko na niekorzyść mężczyzn – działa na dole społecznej drabiny. Mężczyźni bez wykształcenia i perspektyw mają duże kłopoty ze znalezieniem żony: potencjalnych kandydatek po prostu nie ma. Widać to dobrze na polskiej wsi, widać także w badaniach amerykańskich socjologów. Aż 20 procent Amerykanów bez wyższego wykształcenia nie znalazło stałej partnerki przed 40. rokiem życia. Jeszcze w latach 70. było ich tylko kilka procent – ale wtedy różnica w zarobkach pomiędzy kobietami i mężczyznami była dużo większa niż dzisiaj i samotnej kobiecie trudniej było się utrzymać na godziwym poziomie. Mąż – nawet niezbyt udany – był po prostu bardziej potrzebny. Rynek i cena Ekonomiści zajmują się nie tylko nudnymi rzeczami – akcjami, budżetami i deficytami. Coraz częściej analizują także nie tak jawnie handlowe relacje pomiędzy ludźmi. Po drodze przyjmują jednak kilka założeń, które warto na wstępie wyliczyć. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.05.08 23:26
Jestem ze swoja kobieta od paru lat i beda z nia zawsze wybralem ja za to kim jest nie jak wyglada nie czy jest dobra nie czy zarabia czy ma szkole. 99% z was jak nie wiecej po prostu nie daje... 2009.05.08 23:48
Popełnia masę bardzo podstawowych błędów, choćby np. pisząc o "szerokim rozumieniu ceny", kiedy tak na prawdę na myśli ma koszt. A do tego posługuje się metaforami z innej dziedziny -... En
2009.06.23 14:14
Bledne zalozenia: czlowiek zazwyczaj nie postepuje racjonalnie. 2009.05.09 04:21
tim hartford nie jest ekonomista tylko dziennikarzem i nie ma nic wspolnego z princeton 2009.05.11 13:55
...zupelnie nowych, nie znanych nikomu faktow. Weryfikacja wiedzy i przekonan potocznych jest na przyklad jednym z glownych celow psychologii. Na kazdy mechanizm zachodzacy w przyrodzie mamy kilka... Łukasz
2009.05.08 22:13
"Dlatego dobrze wykształceni i dobrze sytuowani panowie mogą przebierać w atrakcyjnych partnerkach." To jacyś geniusze, ci ekonomiści. Nie? Kto by na to sam nie wpadł? :D Aaaa
Zadaj pytanie – odpowiemy na nie
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|