Strona główna > Cywilizacja > Przekrój Nauki > Co ekonomiści wiedzą o seksie
8.05.2009
Co ekonomiści wiedzą o seksie

Joanna Karpińska

Powiększ zdjęcie

fot. Istockphoto.com

Po pierwsze, zakładają, że ludzie są w zasadzie racjonalni – co znaczy, że każdy z nas w życiu dąży do największej korzyści za najmniejszą cenę (o tym, co rozumieją przez cenę i zysk, powiemy za chwilę). Oczywiście każdemu z nas zdarzało się robić rzeczy jawnie niemądre. W masie jednak – wierzą ekonomiści – ludzie zachowują się racjonalnie, czyli na przykład zazwyczaj wybierają bardziej atrakcyjnych partnerów życiowych od mniej atrakcyjnych albo płacą podatki – nie dlatego, że lubią, tylko dlatego, że inaczej będą mieli na głowie urząd skarbowy. Co więcej, niektóre pozornie nieracjonalne zachowania mogą być – i często są – racjonalne, kiedy im się bliżej przyjrzeć. Na przykład skok ze spadochronem, w którym ryzykujemy życie i zdrowie (to koszt), dostarcza różnych zysków – podziwu wśród znajomych, lepszej samooceny, wzrostu adrenaliny (to zysk). Kowalski dokonuje – zwykle podświadomie – kalkulacji i myśli: „Ryzyko jest takie, że warto skoczyć”.

Po drugie, jak widzieliśmy na przykładzie wyżej, ekonomiści bardzo szeroko rozumieją pojęcia „cena” i „zysk”. Za tymi słowami często wcale nie kryją się pieniądze. Zyskiem może być podziw kolegów, kiedy mężczyzna przychodzi z superatrakcyjną dziewczyną na proszoną kolację. Ceną – pobłażliwe spojrzenia, kiedy w czasie rozmowy wychodzi, że jest nieprzeciętnie głupia. W skrócie: zarówno koszty, jak i nagrody mają zawsze charakter społeczny. Na przykład zrobienie doktoratu kosztuje kilka lat pracy i życia za marne stypendia, a nie podnosi zasadniczo późniejszych zarobków – czyli z finansowego punktu widzenia nieszczególnie się opłaca. Chętnych do robienia doktoratów jednak nie brakuje. Tytuł naukowy dostarcza – oprócz satysfakcji płynącej ze zdobytej wiedzy – ważnych społecznych nagród: szacunku i prestiżu. Nie da się ich kupić, przynajmniej w Polsce, gdzie – jak wynika z badań socjologów – nie szanuje się zamożnych biznesmenów, ale szanuje, i to bardzo, profesorów.

Po trzecie, ekonomiści zakładają, że także intymne relacje między ludźmi mają często charakter wymiany – również wtedy, kiedy ludzie święcie wierzą, że tak nie jest. Kiedy atrakcyjne kobiety wybierają zamożniejszych i lepiej wykształconych partnerów, ekonomista opisze to jako transakcję – bo dochodzi do wymiany pożądanych przez mężczyznę walorów (urody, młodości i zdrowia kobiety) i walorów pożądanych przez kobiety (majątku i pozycji społecznej).
Ekonomiści, rzecz jasna, upraszczają rzeczywistość – pisze Tim Harford, ekonomista z Princeton, w książce „Logika życia: racjonalna ekonomia w nieracjonalnym świecie” („Logic of Life. Rational economic in the irrational world”, 2008). Socjologia, psychologia i wiele różnych innych nauk mają tu wiele do powiedzenia. Jest to jednak uproszczenie użyteczne, bo pozwala zrozumieć różne mechanizmy społecznego życia, z których zwykle nie zdajemy sobie sprawy.
A co z romantyczną miłością? Myślenie o związkach jak o handlu jest przecież zimne i cyniczne! Otóż – podpowiada Harford – sęk w tym, że jedno drugiego nie wyklucza. Wielkie, romantyczne- miłości- są faktem; tak się jednak składa, że ludzie zakochują się najczęściej w tych partnerach, którzy są także najbardziej atrakcyjni (i akceptowani) społecznie. Mezalianse – czyli wielkie, romantyczne miłości pomiędzy ludźmi o różnym statusie, czyli na przykład pomiędzy panią profesor a kierowcą ciężarówki – są głośne właśnie dlatego, że tak rzadko się zdarzają. Tam, gdzie kolorowe czasopismo o życiu sławnych ludzi widzi wielkie uczucie pomiędzy bogatym biznesmenem i młodziutką supermodelką, ekonomista widzi transakcję. Jedno nie musi jednak wykluczać drugiego – to dwie strony tej samej monety.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2009.05.08 23:26

Jestem ze swoja kobieta od paru lat i beda z nia zawsze wybralem ja za to kim jest nie jak wyglada nie czy jest dobra nie czy zarabia czy ma szkole. 99% z was jak nie wiecej po prostu nie daje...

Popełnia masę bardzo podstawowych błędów, choćby np. pisząc o "szerokim rozumieniu ceny", kiedy tak na prawdę na myśli ma koszt. A do tego posługuje się metaforami z innej dziedziny -...

2009.06.23 14:14

Bledne zalozenia: czlowiek zazwyczaj nie postepuje racjonalnie.

2009.05.09 04:21

tim hartford nie jest ekonomista tylko dziennikarzem i nie ma nic wspolnego z princeton

...zupelnie nowych, nie znanych nikomu faktow. Weryfikacja wiedzy i przekonan potocznych jest na przyklad jednym z glownych celow psychologii. Na kazdy mechanizm zachodzacy w przyrodzie mamy kilka...

Łukasz
2009.05.09 20:25

Bastardy !!!

2009.05.09 13:17

Odkryli Amerykę...

plenton
2009.05.08 22:13

"Dlatego dobrze wykształceni i dobrze sytuowani panowie mogą przebierać w atrakcyjnych partnerkach." To jacyś geniusze, ci ekonomiści. Nie? Kto by na to sam nie wpadł? :D

Wszystkie