|
Co ekonomiści wiedzą o seksie
Joanna Karpińska Po pierwsze, zakładają, że ludzie są w zasadzie racjonalni – co znaczy, że każdy z nas w życiu dąży do największej korzyści za najmniejszą cenę (o tym, co rozumieją przez cenę i zysk, powiemy za chwilę). Oczywiście każdemu z nas zdarzało się robić rzeczy jawnie niemądre. W masie jednak – wierzą ekonomiści – ludzie zachowują się racjonalnie, czyli na przykład zazwyczaj wybierają bardziej atrakcyjnych partnerów życiowych od mniej atrakcyjnych albo płacą podatki – nie dlatego, że lubią, tylko dlatego, że inaczej będą mieli na głowie urząd skarbowy. Co więcej, niektóre pozornie nieracjonalne zachowania mogą być – i często są – racjonalne, kiedy im się bliżej przyjrzeć. Na przykład skok ze spadochronem, w którym ryzykujemy życie i zdrowie (to koszt), dostarcza różnych zysków – podziwu wśród znajomych, lepszej samooceny, wzrostu adrenaliny (to zysk). Kowalski dokonuje – zwykle podświadomie – kalkulacji i myśli: „Ryzyko jest takie, że warto skoczyć”. Po drugie, jak widzieliśmy na przykładzie wyżej, ekonomiści bardzo szeroko rozumieją pojęcia „cena” i „zysk”. Za tymi słowami często wcale nie kryją się pieniądze. Zyskiem może być podziw kolegów, kiedy mężczyzna przychodzi z superatrakcyjną dziewczyną na proszoną kolację. Ceną – pobłażliwe spojrzenia, kiedy w czasie rozmowy wychodzi, że jest nieprzeciętnie głupia. W skrócie: zarówno koszty, jak i nagrody mają zawsze charakter społeczny. Na przykład zrobienie doktoratu kosztuje kilka lat pracy i życia za marne stypendia, a nie podnosi zasadniczo późniejszych zarobków – czyli z finansowego punktu widzenia nieszczególnie się opłaca. Chętnych do robienia doktoratów jednak nie brakuje. Tytuł naukowy dostarcza – oprócz satysfakcji płynącej ze zdobytej wiedzy – ważnych społecznych nagród: szacunku i prestiżu. Nie da się ich kupić, przynajmniej w Polsce, gdzie – jak wynika z badań socjologów – nie szanuje się zamożnych biznesmenów, ale szanuje, i to bardzo, profesorów. Po trzecie, ekonomiści zakładają, że także intymne relacje między ludźmi mają często charakter wymiany – również wtedy, kiedy ludzie święcie wierzą, że tak nie jest. Kiedy atrakcyjne kobiety wybierają zamożniejszych i lepiej wykształconych partnerów, ekonomista opisze to jako transakcję – bo dochodzi do wymiany pożądanych przez mężczyznę walorów (urody, młodości i zdrowia kobiety) i walorów pożądanych przez kobiety (majątku i pozycji społecznej). Ekonomiści, rzecz jasna, upraszczają rzeczywistość – pisze Tim Harford, ekonomista z Princeton, w książce „Logika życia: racjonalna ekonomia w nieracjonalnym świecie” („Logic of Life. Rational economic in the irrational world”, 2008). Socjologia, psychologia i wiele różnych innych nauk mają tu wiele do powiedzenia. Jest to jednak uproszczenie użyteczne, bo pozwala zrozumieć różne mechanizmy społecznego życia, z których zwykle nie zdajemy sobie sprawy. A co z romantyczną miłością? Myślenie o związkach jak o handlu jest przecież zimne i cyniczne! Otóż – podpowiada Harford – sęk w tym, że jedno drugiego nie wyklucza. Wielkie, romantyczne- miłości- są faktem; tak się jednak składa, że ludzie zakochują się najczęściej w tych partnerach, którzy są także najbardziej atrakcyjni (i akceptowani) społecznie. Mezalianse – czyli wielkie, romantyczne miłości pomiędzy ludźmi o różnym statusie, czyli na przykład pomiędzy panią profesor a kierowcą ciężarówki – są głośne właśnie dlatego, że tak rzadko się zdarzają. Tam, gdzie kolorowe czasopismo o życiu sławnych ludzi widzi wielkie uczucie pomiędzy bogatym biznesmenem i młodziutką supermodelką, ekonomista widzi transakcję. Jedno nie musi jednak wykluczać drugiego – to dwie strony tej samej monety. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.05.08 23:26
Jestem ze swoja kobieta od paru lat i beda z nia zawsze wybralem ja za to kim jest nie jak wyglada nie czy jest dobra nie czy zarabia czy ma szkole. 99% z was jak nie wiecej po prostu nie daje... 2009.05.08 23:48
Popełnia masę bardzo podstawowych błędów, choćby np. pisząc o "szerokim rozumieniu ceny", kiedy tak na prawdę na myśli ma koszt. A do tego posługuje się metaforami z innej dziedziny -... En
2009.06.23 14:14
Bledne zalozenia: czlowiek zazwyczaj nie postepuje racjonalnie. 2009.05.09 04:21
tim hartford nie jest ekonomista tylko dziennikarzem i nie ma nic wspolnego z princeton 2009.05.11 13:55
...zupelnie nowych, nie znanych nikomu faktow. Weryfikacja wiedzy i przekonan potocznych jest na przyklad jednym z glownych celow psychologii. Na kazdy mechanizm zachodzacy w przyrodzie mamy kilka... Łukasz
2009.05.08 22:13
"Dlatego dobrze wykształceni i dobrze sytuowani panowie mogą przebierać w atrakcyjnych partnerkach." To jacyś geniusze, ci ekonomiści. Nie? Kto by na to sam nie wpadł? :D Aaaa
Zadaj pytanie – odpowiemy na nie
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|