Strona główna > Cywilizacja > Nauka > Mammografia – cała prawda czy półprawdy?
16.10.2009
Mammografia – cała prawda czy półprawdy?

Irena Cieslińska

Jeśli dwa tysiące kobiet przez dziesięć lat będzie co roku poddawało się mammografii, statystycznie uratuje to życie jednej z nich. Dziesięć innych zostanie bezpowrotnie i niepotrzebnie okaleczonych

Od lat moja lekarka przekonuje mnie,bym poszła na mammografię. Od lat odmawiam. Ostatnio zdają się przekonywać mnie do tego wszyscy. „Zrób sobie prezent. Zadbaj o zdrowie” – tym apelem w centrach handlowych w całej Polsce wzywano do badań piersi z okazji Dnia Kobiet. A w Dzień Matki moje dzieci przyniosły mi ze szkoły własnoręcznie zrobioną laurkę: „Bądź zdrowa, mamo, zbadaj się!”. To był pomysł posłanek Platformy Obywatelskiej, które wysłały do szkół list zachęcający uczniów do rysowania takich laurek. A które dziecko nie chciałoby, by mama była zdrowa?

Piękna idea. Nośne hasła. Pozornie sprawa jest jasna: badania przesiewowe to błogosławieństwo pozwalające wykryć nowotwór bardzo wcześnie, a dzięki temu go wyleczyć.

Ja jednak wiem, że w przypadku raka piersi (a także raka prostaty) wcale nie jest to oczywiste. Wiele badań wskazuje na to, że znajdujemy i poddajemy agresywnemu leczeniu nie to, co zabija. Są i znacznie bardziej niepokojące sygnały – że sama diagnostyka pobudza nowotwory do wzrostu.

Wykrywanie niewiele pomaga
Pierwsze ziarno wątpliwości zasiał we mnie Robert Weinberg – odkrywca onkogenu raka piersi znanego dziś jako Her-2/neu. Słuchałam jego wykładów dla studentów MIT w Cambridge (USA). – Jesteście oczywiście przekonani, że rzeczą kluczową w leczeniu raka jest wczesne wykrywanie – mówił. – Prawie macie rację. Ale rzućcie okiem na te dwa wykresy – pokazywał dane z analiz wykonanych we Włoszech i w Kanadzie (1 - przypisy na końcu tekstu).

Pierwszy pokazywał liczbę wykrytych raków piersi u kobiet w ostatnich dekadach. – Zwróćcie uwagę, że krzywa w pewnym momencie poszybowała w górę, o tu – pokazywał Weinberg. – Niemal sto razy więcej przypadków! Ale to wcale nie znaczy, że kobiety zaczęły dużo częściej chorować. Te dane wskazują wyłącznie na to, że więcej nowotworów zostało wykrytych.

Zdawało się, że jest się z czego cieszyć – każdy chyba słyszał, że wcześniejsze wykrycie raka zwiększa szansę wyleczenia go i przeżycia. Ale Weinberg zaraz pokazał drugi wykres – liczbę zgonów spowodowanych rakiem piersi w ostatnim dwudziestoleciu. Płaski wykres. Niemal żadnych zmian.

Wykrywamy więcej nowotworów.

Leczymy więcej nowotworów.

Wykonujemy coraz więcej mastektomii.

A efekty są słabe, żeby nie powiedzieć: żadne – śmiertelność utrzymuje się na tym samym poziomie! To tak, jakby cały wysiłek – i lekarzy, i pacjentek – szedł na marne. Porównanie pań z grupy ryzyka często poddających się badaniu i tych, które lekarzy unikają jak ognia, wskazuje, że... śmiertelność w obu grupach jest taka sama (2)!

Nie powinno tak być. Co gorsza, oznacza to, że znakomita większość tych pań, u których znajdujemy wczesne stadium raka i które poddajemy leczeniu, wcale tego leczenia nie potrzebuje. Ich nowotwór nieniepokojony pozostawałby w uśpieniu przez całe lata. Wygląda na to, że leczymy nie tych, co trzeba.

„Mniej więcej cztery lata temu skorzystałam z pierwszego zaproszenia do wykonania mammografii w ramach publicznego programu badań przesiewowych. Moja diagnoza brzmiała DCIS (ductal carcinoma in situ – rak przedinwazyjny przewodowy).
Pozwólcie, że w skrócie przedstawię, co ta diagnoza oznaczała dla mnie” – dzieli się swoimi doświadczeniami Jane Flanders, pacjentka uczestnicząca w debacie na łamach „British Journal of Medicine” (3).

„Po kolei: dwie głębokie biopsje, jedna operacja »częściowo okaleczająca« (czytaj: mastektomia), operacja rekonstrukcji piersi, pięć tygodni naświetlań (z koniecznością dojazdów – w sumie 90 kilometrów za każdym razem, no i musiałam płacić za parkowanie przed kliniką!); przewlekły stan zapalny w miejscu, z którego pobrano tkanki do przeszczepu, cztery nawroty zapalenia tkanki łącznej, rekonstrukcja sutka, siedem znieczuleń ogólnych, rok na zwolnieniu lekarskim. Wciąż nie jestem w stanie podjąć pracy w pełnym wymiarze godzin. Zaczynam zazdrościć znajomej, która miała »normalnego« raka, jedną operację usunięcia guza, trzy tygodnie naświetlań i po pół roku od usłyszenia diagnozy wróciła do swego poprzedniego stylu życia.

Cóż, prawdopodobnie zostałam zakwalifikowana jako oczywisty sukces mammograficznych badań przesiewowych. Jednak moje doświadczenie podpowiada mi coś wręcz przeciwnego. Jestem przekonana, że mammografia, na którą się zgłosiłam, wyrządziła mi wielką szkodę. Nie ocaliła, a już na pewno nie przedłużyła mojego życia, co miało być jej zadaniem”.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.03.02 23:26

Moja znajoma miała malutkiego, niegroźnego torbiela. Po wykonaniu biopsji nagle jej się rozzłościł. Przez 1,5 roku się leczyła, bardzo cierpiała... zmarła w niewyobrażalnych mękach....

Antonina
2010.01.28 14:25

Bez tych danych zawsze byłam pewna ,ze wszelkie biopsje i wycinki mają zły wpływ na wszelkie guzy.

2009.10.17 13:18

Uważam, że artykuł zawiera wiele informacji wyrwanych z kontekstu w celu potwierdzenia jego tezy. Na zakończenie autorka pisze "(...)Żeby go świadomie dokonać, musimy jednak poznać obie...

2009.10.17 08:57

Bardzo dobry artykuł! Powinno się zawsze zwracać uwage na szkodliwość badań (nierzadko przewyższającą rzeczywiste ryzyko chorobowe!). Lekarze milczą o skutkach ubocznych bo im to na...

Julia
2009.11.23 16:22

16 listopada br USPSTF (grupa ekspertow amerykanskiego departamentu zdrowia) drastycznie zmienila rekomendacje do mammografii. obecnie sa one takie: -kobiety w wieku 40-49 nie potrzebuja...

2010.01.24 22:34

Kontrowersyjny artykuł i moim zdaniem, teza „szkodliwość mammografii” postawiona jest błędnie. Autorka przekonuje, że mammografia jest szkodliwa a nawet śmiertelnie groźna dla kobiet....

mirka
2009.10.24 19:05

składam podziękowanie za artykuł ,może on oświeci sporą część polek, mamografia jest bardzo bolesna.

Bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie odważył się napisac prawdę! Też czytałam już opinie i artykuły naukowe o szkodliwym wpływie mammografii na zdrowie kobiet ale w czasopisamch...

2010.01.22 14:37

Na litość boską jak można zniechęcać ludzi do przeprowadzania badań wysuwając argumenty, że: 1. badanie boli (bez przesady), 2. w wyniku badania może być ewentualnie podjęte...

2009.11.10 23:21

Lecz się kobieto! Dane z palca wzięte a cytaty oszołomów, których nikt nie traktuje na serrio. Lecz się kobieto, albo nie, nie lecz się , bo po co. Ale nie mąć innym w głowach! Porządne...

profilaktyczka

Wszystkie