Strona główna > Cywilizacja > Nauka > Mammografia – cała prawda czy półprawdy?
16.10.2009
Mammografia – cała prawda czy półprawdy?

Irena Cieslińska


Jak ptaki na ziemi
W początkowej, przedinwazyjnej fazie (carcinoma in situ) nowotwór jest nieszkodliwy i potrafi pozostać niemal niezmieniony bardzo długo. Gdy już zacznie się rozwijać, rośnie niezwykle gwałtownie i nawet bardzo wczesna diagnoza bywa spóźniona. Sam moment przebudzenia jest niezwykle trudny do uchwycenia. W swoich wykładach profesor Robert Weinberg porównywał guzy do ptaków. Póki siedzą na ziemi, są małe i nieszkodliwe. Te, które zaczęły szybować, są już poza naszą kontrolą – niezwykle trudne do wyleczenia. Powinniśmy wychwytywać tylko te, które akurat wzbijają się do lotu – i na tym polega główny problem w diagnostyce nowotworów.

Te panie, u których podczas badań przesiewowych wykryto guzy, poddawane są inwazyjnej, nieobojętnej dla zdrowia terapii. Zostają okaleczone, a jeśli nawet ocalą pierś, po przebytej radioterapii długo dochodzą do zdrowia. Niektóre już nigdy nie odzyskają tej formy i sprawności, jaką miały przed usłyszeniem diagnozy. Lekarze onkolodzy słusznie mówią, że leczenie, które prowadzą, bywa niemal równie wyniszczające jak choroba.

Rzecz w tym, że wykonując mammografię, łapiemy – używając metafory profesora Weinberga – zarówno ptaki w locie (zaawansowane nowotwory, które koniecznie trzeba leczyć), jak i te ptaki, które siedzą na ziemi i nie zamierzają się wzbijać w powietrze (medycyna określa je mianem in situ – miejscowe). Czy będą groźne? Nikt tego nie wie. Na wszelki wypadek leczy się je także z całą możliwą gorliwością. Niestety, najprawdopodobniej zbędną – śmiertelność, jak pokazywał Weinberg, utrzymuje się na podobnym poziomie, a jeśli spada, wynika to raczej z coraz doskonalszych leków.

Badane chorują częściej?
Mniej więcej od 1980 roku lekarze zaczęli zauważać jeszcze jedno niepokojące zjawisko. O ile można bowiem zrozumieć, że pewna „nadgorliwość” przy diagnozie sprawia, iż leczeni są ci, którym można by tego oszczędzić, o tyle również w wielu przekrojowych analizach pojawiały się dane o tym, że panie poddające się mammografii częściej zapadają na raka piersi (4).

Dziwne? Dziwne. I bardzo niepokojące. „Hola, zastanówmy się, o co chodzi – pisał na łamach „Science” Gary Taubes. – Przecież nikt nie chce zabijać kobiet!”.

Może i wycinamy, i napromieniowujemy na zapas, ale dlaczego ci, którzy się regularnie badają, częściej chorują? W końcu badanie samo z siebie jest całkowicie nieszkodliwe. O co w tym wszystkim chodzi?

Analizy Michaela Retskiego (6) z Harvard Medical School pokazują, że kobiety umierają na raka piersi zwykle albo trzy, albo dziewięć lat po diagnozie, i to niezależnie od stanu zaawansowania zmian nowotworowych w momencie ich wykrycia. Skąd się biorą te dwa wyraźne maksima śmiertelności? Profesor Retski podejrzewa, że biopsja lub chirurgia uruchamiają jakieś procesy, które stymulują rozrost tkanek. Podejrzenie pada przede wszystkim na proces angiogenezy – powstawania nowych naczyń krwionośnych. Zawdzięczamy mu przede wszystkim gojenie się ran, ale też – niestety – powstawanie nowotworów. Nowo powstałe naczynia transportują krew, tlen i składniki odżywcze umożliwiające rozrost nowotworu. Są też autostradami, po których komórki rakowe mogą podróżować w inne rejony ciała i formować nowe guzy.

Niewykluczone, że to biopsja, jakiej poddawane są panie w celu „dokładniejszego zbadania”, jeśli wynik mammografii wydaje się niepewny, może traumatyzować tkanki uśpionego guza. Gdyby nie został niepokojony, pozostawałby niezmieniony i niegroźny długie lata. Ale biopsja może wyzwolić w tym rejonie angiogenezę – proces służący gojeniu naruszonego miejsca. I tym razem zamiast korzyści naturalne mechanizmy przyniosą nie tylko zasklepienie ranki, lecz także gwałtowny rozrost guza. Coraz więcej specjalistów wskazuje, że biopsja może działać jak wyzwalacz.
1 2 3 4

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2010.03.02 23:26

Moja znajoma miała malutkiego, niegroźnego torbiela. Po wykonaniu biopsji nagle jej się rozzłościł. Przez 1,5 roku się leczyła, bardzo cierpiała... zmarła w niewyobrażalnych mękach....

Antonina
2010.01.28 14:25

Bez tych danych zawsze byłam pewna ,ze wszelkie biopsje i wycinki mają zły wpływ na wszelkie guzy.

2009.10.17 13:18

Uważam, że artykuł zawiera wiele informacji wyrwanych z kontekstu w celu potwierdzenia jego tezy. Na zakończenie autorka pisze "(...)Żeby go świadomie dokonać, musimy jednak poznać obie...

2009.10.17 08:57

Bardzo dobry artykuł! Powinno się zawsze zwracać uwage na szkodliwość badań (nierzadko przewyższającą rzeczywiste ryzyko chorobowe!). Lekarze milczą o skutkach ubocznych bo im to na...

Julia
2009.11.23 16:22

16 listopada br USPSTF (grupa ekspertow amerykanskiego departamentu zdrowia) drastycznie zmienila rekomendacje do mammografii. obecnie sa one takie: -kobiety w wieku 40-49 nie potrzebuja...

2010.01.24 22:34

Kontrowersyjny artykuł i moim zdaniem, teza „szkodliwość mammografii” postawiona jest błędnie. Autorka przekonuje, że mammografia jest szkodliwa a nawet śmiertelnie groźna dla kobiet....

mirka
2009.10.24 19:05

składam podziękowanie za artykuł ,może on oświeci sporą część polek, mamografia jest bardzo bolesna.

Bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie odważył się napisac prawdę! Też czytałam już opinie i artykuły naukowe o szkodliwym wpływie mammografii na zdrowie kobiet ale w czasopisamch...

2010.01.22 14:37

Na litość boską jak można zniechęcać ludzi do przeprowadzania badań wysuwając argumenty, że: 1. badanie boli (bez przesady), 2. w wyniku badania może być ewentualnie podjęte...

2009.11.10 23:21

Lecz się kobieto! Dane z palca wzięte a cytaty oszołomów, których nikt nie traktuje na serrio. Lecz się kobieto, albo nie, nie lecz się , bo po co. Ale nie mąć innym w głowach! Porządne...

profilaktyczka

Wszystkie