Strona główna > Cywilizacja > Nauka > Trudno mieć płeć
15.09.2009
Trudno mieć płeć

Piotr Stanisławski

Powiększ zdjęcie

rysunek Dennis Wojda

Z dziewczynki chłopiec
Idźmy dalej. Jak wcześniej wspominałem, by testosteron prawidłowo ukształtował męski płód, potrzeba mu wsparcia – 5-alfa-reduktazy, która przekształci go w silniej działającą wersję. Białko to kodowane jest przez gen o poetycko brzmiącej nazwie SRD5A2. Znamy ponad 30 typów awarii, jakim może ulec ten fragment DNA. Niedobór 5-alfa-reduktazy w życiu płodowym może prowadzić do zaskakujących efektów. Nieprzekształconemu testosteronowi wystarczy siły, by powstały normalne jądra, jednak działa zbyt słabo, by wykształciły się zwykłe męskie zewnętrzne narządy płciowe. Efekt – rodzi się dziecko, które prawie zawsze zostaje rozpoznane jako dziewczynka. Szczątkowy penis wygląda jak łechtaczka, w miejscu waginy jest nieprowadzące donikąd zagłębienie. Dziecko wychowywane jako dziewczynka dochodzi często niezdiagnozowane do okresu dojrzewania, a wówczas zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Zmasowanemu zalewowi testosteronu generowanego przez jądra towarzyszy pojawienie się nieco innej, działającej formy 5-alfa-reduktazy. Dziewczynka zaczyna się zmieniać – jej łechtaczka rośnie, osiągając siedem–osiem centymetrów, głos staje się niższy, zarysowują się mięśnie. Jednocześnie pojawia się popęd seksualny do kobiet, nowo nabyty penis zaczyna się podnosić. 12-letnia dziewczynka w kilka miesięcy staje się 12-letnim chłopcem. Szanse na płodność – po operacji korekcyjnej całkiem duże. Identyfikacja płciowa – tu mamy problem. Dziecko zwykle czuje się chłopcem, ale cały świat mówi mu, że jest dziewczynką. Rosną szanse na problemy psychiczne.

Dzieci bez płci

Mamy więc kobiety będące mężczyznami, ludzi będących mieszanką męsko-kobiecą i dziewczynki zmieniające płeć. Do tego trzeba by dorzucić niezwykle częsty (1 na 500 urodzeń) zespół Klinefeltera, czyli mężczyzn o genetycznym wzorcu 47,XXY. Ci ludzie niemal nie różnią się od typowych 46,XY – są nieco wyżsi, mają bardziej kobiecą sylwetkę, dłuższe kończyny, zmniejszone jądra, słaby zarost na twarzy lub jego brak. Rozpoznanie pojawia się dopiero w okresie dojrzewania, szanse na płodność – niewielkie. W rzadszych przypadkach 48,XXYY, 48,XXXY czy 49,XXXXY dochodzą liczne wady wrodzone, przyjmuje się też, że każdy dodatkowy chromosom X wiąże się z obniżeniem IQ o 10–15 punktów.

W opozycji do mężczyzn z elementem kobiecym są superkobiety 47,XXX. Stąd chyba zaczerpnięto komiksową superwoman – pokaźny wzrost, duży biust, szerokie biodra. Płodność – jak najbardziej. Gorzej, gdy pojawiają się kolejne iksy – 48,XXXX i 49,XXXXX towarzyszą już zwykle poważne wady. Co za dużo, to niezdrowo.

Jak się w tym wszystkim połapać? Wciąż bardzo popularna metoda oceny płci dziecka „na pierwszy rzut oka” jest, jak widać, zupełnie do niczego. Najrozsądniejsze wydaje się dopasowanie płci do tego, za kogo uważać się będzie dziecko. W niektórych zaburzeniach łatwo to przewidzieć, ale pozostaje mnóstwo przypadków, w których trzeba czekać do trzeciego roku życia, okresu pojawiania się wyraźnej identyfikacji płciowej. Stoi to w konflikcie z zaleceniem, by ewentualne operacje korekcji narządów płciowych przeprowadzać możliwie wcześnie.

Jeśli komuś jeszcze wydaje się, że płeć to taka jednoznaczna sprawa, niech weźmie pod uwagę zaburzenia identyfikacji płciowej. Genetyczna kobieta, która jest mężczyzną, ale czuje się kobietą? Zmieniający płeć w wieku lat 12 chłopiec o orientacji homoseksualnej? Proszę bardzo. I jak teraz wyglądają te rubryczki K/M w formularzu?

Piotr Stanisławski
„Przekrój” 37/2009


Płeć i sport
Przypadek Caster Semenyi  znowu rozpalił dyskusję o dopingu płciowym. Czy biegaczka z RPA jest kobietą, czy może swój rewelacyjny wynik na 800 metrów w Berlinie zawdzięcza byciu mężczyzną? Kłopot w tym, że w obliczu dzisiejszej wiedzy o genetyce i fizjologii nie potrafimy jednoznacznie zdefiniować płci.

Federacje sportowe zmieniają zasady wraz z rozwojem nauki – początkowo wystarczył rzut oka na krocze, potem wprowadzono testy genetyczne i hormonalne. Ofiarą takich niepełnych testów genetycznych padła między innymi sprinterka Ewa Kłobukowska, u której w 1967 roku stwierdzono zestaw chromosomów 47,XXY, który nie powinien prowadzić do dyskwalifikacji.
Niedawno, w latach 90., MKOl próbował testować zawodników na obecność genu SRY, ale i z tego wycofano się po ośmiu latach. Obecnie nie ma jednoznacznych przepisów określających, kto jeszcze jest, a kto już nie jest kobietą. Caster Semenya ma zostać poddana całej serii testów hormonalnych i genetycznych – na tej podstawie podjęta będzie decyzja o uznaniu jej rekordu.
1 2 3

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

"Stoi to w konflikcie z zaleceniem, by ewentualne operacje korekcji narządów płciowych przeprowadzać możliwie wcześnie" Nie ma takiego zalecenia. Byłoby bzdurne, krzywdzące i sprzeczne z...

2009.09.16 09:35

Jestem osobą transseksualną k/m. Należy zmienić prawo, opiekę medyczną w Polsce, które są paranoją a dla innych koszmarem! Koszt realizacji marzeń bo inaczej nie można nazwać terapii...

Wszystkie