|
Trudno mieć płeć
Piotr Stanisławski Początkowo zarodek męski i żeński wyglądają tak samo i rozwijają się identycznie. Wstrząs może nastąpić w czwartym tygodniu od zapłodnienia. W spokojnej wersji rozwój toczy się torem domyślnym, prowadząc do wykształcenia się dziewczynki. Jednak mniej więcej w połowie przypadków, jeśli w komórce znajduje się chromosom Y, aktywuje się najważniejszy gen każdego mężczyzny – SRY. To skrót od Sex-determining Region Y, bez niego zarodek nie może stać się facetem. SRY jest jednym ze stosunkowo niewielu genów, jakie siedzą na pokracznym i dość zdegenerowanym chromosomie Y. Oczywiście sam SRY nie wystarczy – kodowane przez niego białko dopiero odpala serię zmian, jakie będą zachodziły w rozwijającym się organizmie. Po czterech miesiącach powstaną dzięki niemu jądra, które zaczną pompować testosteron. To obecność tego hormonu sprawi, że jądra prawidłowo się rozwiną i zstąpią do moszny, wykształci się prostata, a cewka moczowa zamknie się, tworząc prącie. By to wszystko się wydarzyło, musi zacząć działać białko 5-alfa-reduktaza, które przekształca słabo działający biologicznie testosteron w 5-alfa-dihydrotestosteron, substancję dającą organizmowi prawdziwy strzał testosteronowy. Równocześnie z gonadami i całym ich towarzystwem zachodzą zmiany w mózgu, które prowadzą do zróżnicowania umysłu żeńskiego i męskiego. Już na tym etapie w większości ustalane są zdolności orientacji przestrzennej, komunikacji werbalnej czy identyfikacji twarzy, które stanowią element bycia kobietą lub mężczyzną. Kobiety, mężczyźni i cała reszta Cały ten płciowy taniec składa się z kolejnych wydarzeń, które muszą następować w ściśle określonej kolejności, w odpowiednim momencie i z należytą intensywnością. Choć to szalenie skomplikowane, zazwyczaj wszystko się udaje. Zazwyczaj – choć nie zawsze. W kilku przypadkach na 10 tysięcy urodzeń pojawiają się tak zwane zaburzenia różnicowania płci, czyli fizyczne zmiany odbiegające od typowego obrazu kobiety i mężczyzny. Zaburzenia identyfikacji płciowej, a więc przekonanie, że faktycznie jest się innej płci, niż wskazywałaby na to budowa fizyczna, u mężczyzn pojawia się raz na 30 tysięcy, u kobiet raz na 100 tysięcy. Co więc może się pomieszać i jakie są tego efekty? Ot, choćby kobieta, która genetycznie rzecz biorąc, powinna być mężczyzną. Typowe, pobieżne badanie genetyczne wykaże czysty genotyp 46,XY (zwykły facet). Ale fakty mówią co innego – stoi przed nami normalna kobieta. O co chodzi? Otóż w jądrach jej ojca zaszedł pewien wypadek. Gdy kształtowały się plemniki, od jednego z nich odłamał się fragment chromosomu Y. Pech chciał, że był to akurat ten kawałek, który zawiera kluczową sekwencję SRY. Kolejny pech sprawił, że to akurat ten plemnik pierwszy dotarł do komórki jajowej, przenosząc tam niekompletny chromosom Y. Efekt – brak SRY, a więc brak impulsu, który kieruje zarodek na drogę męskiego rozwoju. Takie osoby wyglądają jak kobiety, czują się jak kobiety, jednak ich budowa zewnętrzna jest zakłócona. Do wykształcenia w pełni funkcjonalnych jajników potrzeba bowiem dwóch kopii chromosomu X. Nie pojawia się więc miesiączka, dojrzewanie nie przebiega prawidłowo, osoba jest bezpłodna. Może być też tak, że upuszczony podczas tworzenia plemnika kawałek chromosomu Y przylepi się do chromosomu X. Mamy więc kolejną możliwość. Niby w genach widać 46,XX, ale rodzi się z tego całkiem poprawny facet – fragment SRY zrobił swoje. Niestety, brak reszty Y powoduje zwykle lekki niedorozwój jąder i bezpłodność. Identyfikacja płciowa – mężczyzna. Na razie wszystko to ma jeszcze sens. Dziwnie i strasznie robi się, gdy zaczyna się większe zamieszanie. U kobiety może powstać czasami komórka jajowa z dwoma jądrami. Bywa, że zapłodnią ją dwa plemniki – jeden niesie Y, drugi X. Efekt nazywany jest mozaicyzmem – w jednym ciele wymieszane są komórki dwóch płci. Kim jest człowiek? To zupełna loteria, bo wszystko zależy od tego, z jakich komórek wykształciły się jego gonady. Jeśli trafiły się te z XY, to mamy mężczyznę z jądrami. Jeśli XX – kobietę z jajnikami. Czasem sprawy się bardziej komplikują – jedno jądro i jeden jajnik, tkanka o jednoczesnych cechach jąder i jajników oraz wszystkie wersje pośrednie. Zewnętrzne narządy płciowe – pełne spektrum: od normalnego penisa, poprzez penisa częściowo rozszczepionego, częściowo wykształconą waginę, waginę z przerośniętą łechtaczką, aż po typowo żeński zestaw. Kim się czują tacy ludzie? To również zależy od układu pomieszanych komórek wewnątrz. Szanse na płodność – żadne. wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2009.10.13 20:16
"Stoi to w konflikcie z zaleceniem, by ewentualne operacje korekcji narządów płciowych przeprowadzać możliwie wcześnie" Nie ma takiego zalecenia. Byłoby bzdurne, krzywdzące i sprzeczne z... 2009.09.16 09:35
Jestem osobą transseksualną k/m. Należy zmienić prawo, opiekę medyczną w Polsce, które są paranoją a dla innych koszmarem! Koszt realizacji marzeń bo inaczej nie można nazwać terapii... adam
Zadaj pytanie – odpowiemy na nie
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|