Strona główna > Cywilizacja > Nauka > Stan wyjątkowy, czyli lód
26.11.2008
Stan wyjątkowy, czyli lód

Wojciech Mikołuszko

Oddycha? Porusza się? Żyje? A może to zwykła skała? Ale dlaczego taka niezwykła? Gorąco się robi, gdy pomyśleć, co TO tak naprawdę jest

Powiększ zdjęcie

fot. Getty/FPM

Więcej zdjęć:

Ci, którzy obserwowali COŚ z kosmosu, twierdzą, że jego powierzchnia podnosi się i opada. Jakby oddychało.
Ci, którzy COŚ widzieli, wiedzą, że się rusza. Jedni mówią, że pełznie. Inni, że płynie.
Ci, którzy COŚ znają od dziesiątek lat, mówią, że jest jak kobieta. „Piękne, fascynujące, niebezpieczne” – opowiadają.
– To dynamiczna, żywa istota, która oddaje światu to, co on mu dał – mówi o CZYMŚ profesor Douglas MacAyeal.
Pawła Garwolińskiego, alpinistę, COŚ kiedyś przygniotło. Ledwo przeżył. Ale nie chce o tym opowiadać. – Ten rozdział mojego życia uważam za zamknięty – mówi tylko. A ja, który go o to zapytałem, muszę wić się w usprawiedliwieniach. Oddycham z ulgą, gdy wreszcie udaje mi się zmienić temat rozmowy. O przysypaniu już ani słowa. Ale i tak mówimy o CZYMŚ. – Gdy jesteś obok niego, słyszysz je – opowiada Paweł Garwoliński. – Często wydaje głuche, potężne odgłosy. Innym razem szumi, jakbyś stał nad strumieniem. A czasem tylko huknie i cisza.
– Jego kształty, formy, kolory poruszają we mnie harmoniczną strunę, zapierają mi dech – mówi o CZYMŚ słynny fotograf Ira Meyers.
Formalna definicja CZEGOŚ jest pozornie banalna: woda w stanie stałym. – Tylko że sama woda jest definiowana jako substancja trójfazowa – mówi doktor Wojciech Dobiński z Uniwersytetu Śląskiego. – Oznacza to, że może być jednocześnie i płynem, i gazem, i ciałem stałym. Lód według tego byłby jedną z postaci wody.
Czym więc tak naprawdę jest?

Delikatny jak śnieg
Wielki polski polarnik i uczony, profesor Antoni Bolesław Dobrowolski, wydał w 1923 roku pierwszą na świecie monografię „Historja naturalna lodu”. Zaproponował w niej, by lód traktować jak zwykłą skałę, jak minerał. Co nie przeszkadzało mu w zachwycaniu się niezwykłością tej substancji. „Nie tylko powszechność występowania (...) wyróżnia lód  z pośród innych powierzchni globu składników – pisał o nim. – Łączy się ona z »wyjątkowością« jego natury fizycznej, z wyjątkowemi własnościami termodynamicznemi. Wyjątkowym, bo wyjątkowo nizkim, jest punkt topliwości: to zaś łącznie z nizkiemi również temperaturami parowania powoduje nieznaną innym ciałom na ziemi ciągłą zmienność: lód wiecznie tworzy się i zanika, narasta i maleje naprzemian, ustawicznie pochłania z zewnątrz lub wyzwala nazewnątrz wielkie ilości energji, zbiera w siebie lub z siebie wytwarza parę i ciecz”.
„Zwykłe” substancje, gdy przechodzą ze stanu ciekłego w stały, zmniejszają objętość i zwiększają gęstość. Mówiąc obrazowo: kamień, który powstaje z lawy, zajmuje mniej miejsca, a wrzucony do niej tonie. Tymczasem w przypadku lodu wszystko dzieje się na odwrót: objętość wody przy zamarzaniu rośnie, a gęstość maleje. To dlatego lód rozsadza butelkę, w której wcześniej mieściła się woda, a kry nie opadają na dno rzeki czy jeziora, lecz pływają po jej powierzchni. Ponadto „zwykłe” substancje przy wyższym ciśnieniu zwiększają temperaturę topnienia. Lód ją obniża.
W dodatku lód nie tylko tak znacznie różni się od innych ciał, ale również od... lodu. Bo tak: mamy lód, który powstaje z zamarzania wody w rzekach czy jeziorach. Mamy lód, który tworzy się nie z wody, tylko z zamarzającej pary wodnej. Zjawisko to ma miejsce wysoko w chmurach, a jego efekt nosi nazwę śniegu. Zależnie od temperatury i wilgotności jego kryształki przyjmują odmienne kształty. Przy dużej wilgotności i temperaturze około -15 stopni powstają piękne i duże gwiazdki. W wyższej temperaturze mogą tworzyć się igły. Niska wilgotność oraz niska temperatura sprzyjają śniegowi w postaci kolumienek oraz sześciokątów.
Przy -40 stopniach Celsjusza nawet wrząca woda wyrzucona z garnka w powietrze nie spada na ziemię, lecz momentalnie zamienia się w chmurę małych lodowych kryształków. Zamarza wówczas nie – jak to się dzieje w wyższych temperaturach – od środka, lecz od zewnątrz. Gdy zamarza też wnętrze, to, rozszerzając się, rozsadza powłokę. Dlatego tworzeniu się tych kryształków towarzyszy charakterystyczny dźwięk. Taka sama postać lodu odpowiada za tworzenie się wokół Słońca i Księżyca kolorowych okręgów zwanych halo.

Silny jak lodowiec
Gdy wszystkie śnieżynki, każda oryginalna niby obraz wielkiego artysty, opadną, ubijają się pod własnym ciężarem. Jeśli mają dość miejsca i czasu, zamieniają się w lód lodowcowy. Ten ma postać plastyczną, a pełznąc z wielką siłą, kruszy skały i żłobi doliny. I pomimo że jego rodzicami są ulotne płatki śniegu, ma trwałość liczoną w milionach lat.
1 2

wpisz swój komentarz

Tytuł: Pseudonim:  
Treść: E-mail:

Zapisz

Wydawnictwo "Przekrój" sp. z o.o. zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.  

komentarze do artykuŁu

2008.11.30 23:13

Cudowne zdjęcia!! To drugie zapiera dech w zmrożonych piersiach, aż się wyrywa, żeby zobaczyć ten nieziemski krajobraz w rzeczywistości. Natura czyni cuda!!!!! a może ufoludki??

Cherry Lady
2008.11.27 09:22

milutko nastrojowo po tej lekturze

Wszystkie