|
Mózg na zakręcie
Olga Wożniak Białko od zmarszczek Badaczom z Beth Israel Deaconess Medical Center w USA udało się stworzyć transgeniczne myszy o pofałdowanej korze mózgowej, u których nadaktywne było białko o nazwie beta-katenina. Kora mózgowa myszy normalnie jest gładka i płaska niczym kartka papieru. Specjaliści pogmerali myszom w genach i odkryli, że jeśli w odpowiednim czasie życia płodowego wzrosło wydzielanie betakateniny, której funkcja była dotąd niejasna, kora mózgowa gryzoni pomarszczyła się i zaczęła przypominać ludzką. Beta-katenina może zatem działać niczym przełącznik, informując odpowiednie komórki budujące układ nerwowy, kiedy mają zaprzestać podziałów i stać się neuronami. Więcej beta-kateniny powoduje przekształcenie większej liczby komórek w neurony – twierdzą badacze. Im zaś więcej neuronów, tym więcej wytwarza się połączeń między nimi. Są takie rejony mózgu, które muszą być ze sobą bardzo silnie związane. Każda z milionów komórek nerwowych próbuje nawiązać jak najwięcej kontaktów z sąsiadkami. Znajduje je, wypuszczając na poszukiwania rodzaj macek: aksony i dendryty. Trzeba szukać, trzeba działać! Neuron nie może sobie pozwolić, by wypaść z obiegu. Im więcej neuronów w różnych miejscach zepnie się ze sobą aksonami i dendrytami, tym ciaśniej zwierają się poszczególne okolice móz-gu, co – kiedy rośnie mózg – powoduje zmarszczenie kory mózgowej. Można powiedzieć, że komórki nerwowe, łącząc się ze sobą, zszywają korę niczym fastryga. Tu zszyją, tam zszyją, gdzie indziej popuszczą – stąd te fałdy. Czy ich wzór może powiedzieć coś o właściwości konkretnego mózgu? – Tak, choć tylko w dużym przybliżeniu – uważa jeden z najbardziej znanych „kartografów” ludzkiej kory mózgowej, neurobiolog David Van Essen z Washing-ton University School of Medicine w Saint Louis. Mózgowa kartografia Kierowany przez niego zespół stworzył niedawno jedyny w swoim rodzaju komputerowy atlas kory mózgowej zwany PALS (od angielskiego: a population-average, landmark and surface-based atlas). Pracowano nad nim ponad 20 lat. Dzięki danym uzyskanym z obrazowania mózgu dziesiątek pacjentów – zdrowych i chorych – będzie można porównywać różnice w topografii fałd i zakrętów na naszym mózgu, a także zmiany, jakich dokonują w nich rozmaite choroby i urazy. Naukowcy już zauważyli pewne prawidłowości (atlas jest dostępny pod adresem: http://sumsdb.wustl.edu/sums/index.jsp), na przykład, że mózgi osób chorych na schizofrenię mają pewne wspólne cechy budowy: w płatach czołowych kory mózgowej zakręty są ciaś-niejsze, a bruzdy płytsze niż u ludzi zdrowych, w płatach skroniowych zaś fałdy mają bardziej pionową strukturę. Jeśli zaś wiemy, że za wzory na korze mózgowej odpowiada „okablowanie” mózgu – silniejsze lub słabsze połączenia między jego poszczególnymi regionami – można zacząć sprawdzać, co, dlaczego i kiedy sprawiało, że kora ludzi chorych została „sfastrygowana” w odmienny sposób. Być może pozwoli to wykrywać ryzyko zagrożenia chorobą – i przeciwdziałać mu – już u dzieci (objawy schizofrenii pojawiają się najczęściej we wczesnej dorosłości). Tymczasem kanadyjscy badacze próbują w bruzdach i zakrętach wypatrzyć jakąś prawidłowość tłumaczącą pewien rodzaj zaburzeń mowy. Ludzie nim dotknięci mają problemy z używaniem niektórych bardziej abstrakcyjnych reguł gramatyki – na przykład dotyczących tworzenia form czasu przyszłego. I choć rozmaite języki różnią się między sobą, ludzie mówiący po angielsku, francusku, japońsku, grecku czy w inuktitut (to język Inuitów) mają zbliżone problemy. Dlatego naukowcy sądzą, że ich przyczyną musi być jakiś defekt w budowie mózgu. Badanie jego topografii ujawniło, że w okolicy ośrodków mowy kory mózgowej zakręty u takich ludzi są cienkie i małe, a bruzdy głębokie i szerokie. Dalsze badania prowadzone są za pomocą rezonansu magnetycznego. Tymczasem idee nowej frenologii muszą poczekać na kolejne badania. – Jak na razie dopiero raczkujemy w tej dziedzinie wiedzy. Czasem czuję się trochę tak, jakbyśmy próbowali doszukiwać się sensu w liniach papilarnych – mówi w tygodniku „New Scientist” neurobiolog Daniel O’Leary z zespołu zajmującego się szukaniem nieprawidłowości w budowie chorych mózgów. Jednakże z przeprowadzonych do tej pory badań widać, że coś jest na rzeczy. Może to odległe od Gallowskich ośrodków wojowniczości i kochliwości wyciskających ślady na naszych czaszkach, ale myślę, że stary frenolog, słuchając dzisiejszych rozważań neurobiologów, uśmiechnąłby się pod nosem. Przeczucie naprawdę miał niezłe. Olga Woźniak "Przekrój" 39/2008 wpisz swój komentarzkomentarze do artykuŁu2008.10.01 00:49
I tak bardzo ciekawy temat zostal splycony i porownany do frenologii. Nie ma w artykule wlasciwie zadnych cytowan, zadnego opisu dlaczego to ciekawe i wazne. Szkoda. adam02138
Zadaj pytanie – odpowiemy na nie
Koniecznie przeczytaj![]() ![]() ![]() Zrób to. Sam 30.08.2010Więcej rysunków Marka Raczkowskiego tylko w „Przekroju”, numer 35/2010, na rynku od wtorku, 31 sierpnia 2010Marek Raczkowski Promocja„Przekrój” 35/2010 W sprzedaży od wtorku, 31 sierpnia 2010 roku • Przeszczep życia • Palikot do Miecugowa: Idę po władzę! • Coppola, Spielberg, Scorsese - wszyscy wypaleni Kliknij tutaj, aby zobaczyć spis treści |
|