Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Czytaj online lub pobierz e-wydanie.
>> Zobacz spis treści

 

Cywilizacja od środka

Głód zabija duszę

Tomasz Borejza 01-04-2012, ostatnia aktualizacja 05-04-2012 14:55
źródło: Flash Press Media/Time Life Pictures/Getty Images/
autor: Wallace Kirkland
źródło: TIME LIFE PICTURES/GETTY IMAGES
autor: Wallace Kirkland

O czym myśli wygłodzony człowiek? Jak zmienia się jego zachowanie? Jak mu pomóc? Na te pytania starał się odpowiedzieć Wielki Eksperyment Głodowy. Wnioski dotyczą jednak nie tylko jednostek, ale i całych społeczeństw

Doktor Ancel Keys przeprowadził jeden z najciekawszych eksperymentów w historii nauki – przez rok głodził i uważnie obserwował 36 ochotników. Praca Keysa była jednym z ostatnich wielkich eksperymentów, w których ludzi zamieniono – bardzo dosłownie – w laboratoryjne szczury. Dziś względy etyczne nie pozwalają na przeprowadzanie podobnych badań. Trudno też sobie wyobrazić, że udałoby się znaleźć „ochotników" skłonnych do bycia obiektami badawczymi przez tak długi czas. Choć sposób przeprowadzenia badań jest dziś nieakceptowalny, to wyniki, uzyskane przez Keysa w czasie The Great Starvation Experiment (TGSE, Wielki Eksperyment Głodowy) i opublikowane w 1950 r. w monumentalnej „Biologii ludzkiego głodu" mogą nam dziś pomóc zrozumieć ważne społeczne mechanizmy.

„Porcja K"

W 1943 r., gdy rozpoczęto pracę nad TGSE, Ancel Keys był już uznanym naukowcem. Jednak pierwszy raz zetknął się z działalnością naukową jeszcze jako dziecko – ze względu na swoje bardzo wysokie IQ został wyselekcjonowany jako jedno z 1400 dzieci, których życiowe postępy obserwował słynny eugenik Lewis Terman.

Keys sławę w świecie nauki zawdzięczał badaniom nad fizjologią człowieka na dużych wysokościach. Znany był też w kręgu naukowców dzięki swojemu temperamentowi. Gdy w czasie badań prowadzonych w górach Chile doszło do kłótni o „szefowanie" wyprawie, Keys wprawną bokserską kombinacją rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące jego roli w przedsięwzięciu. Zresztą ze sporą korzyścią dla siebie, ponieważ pionierskie wyniki tych prac zapewniły mu możliwość opublikowania aż 17 artykułów naukowych w znanych magazynach oraz zainteresowały Departament Wojny.

Urzędnicy z tego ostatniego, w sobie tylko znany sposób, połączyli prace w górach Chile ze spadochroniarzami i na początku wojny zlecili fizjologowi z Minnesoty opracowanie suchego prowiantu dla jednostek desantowych. Ten po otrzymaniu zadania udał się do lokalnych delikatesów, gdzie wraz ze sprzedawcą wybrał podstawowe produkty, które miały się znaleźć w tzw. Porcji K. Po serii testów prowadzonych wśród żołnierzy dopracowano zestaw. Wynik końcowy był tak udany, że George Patton zażyczył sobie ich dla pancerniaków. Sukces zapewnił fizjologowi uznanie w kręgach wojskowych i dostęp do zasobów amerykańskiej armii.

Służba zastępcza w laboratorium

Keys zamierzał z nich skorzystać, by zapewnić dalszy rozwój własnej kariery. Uznał, że jednym z najważniejszych wyzwań, przed którymi stanie powojenny świat, będzie poradzenie sobie z klęską głodu. By mu sprostać, potrzebna była jednak wiedza, którą dało się jego zdaniem zdobyć, jedynie prowadząc badania w pełni kontrolowanych warunkach. Do pomysłu sfinansowania eksperymentu przekonał Kościoły głoszące bezwarunkowy pacyfizm, a więc m.in. kwakrów i menonitów (odwołując się do ich altruizmu) oraz wojsko (strasząc je „czerwoną zarazą").

Ochotników do wzięcia udziału w eksperymencie także znalazł u sponsorów. Tak zwanych obdżektorów, którzy odmawiali czynnego udziału w wojnie, było wówczas w USA kilka tysięcy. Dominowali wśród nich przedstawiciele „pacyfistycznych" wyznań, których wojsko przydzielało do różnych mniej lub bardziej pożytecznych zadań. Sami obdżektorzy czuli zazwyczaj, że taka praca nie jest niczym pożytecznym, i szukali innych możliwości, wielu postarało się np. o pracę w szpitalach dla psychicznie chorych. Tę potrzebę wykorzystał Keys, szukając „obiektów" do przeprowadzenia swojego badania.

Do obozów, w których skoszarowano mężczyzn odmawiających służby na froncie, rozesłał zaproszenia. Podkreślił w nich humanitarny wymiar całego przedsięwzięcia. Zgłosiło się ponad 200 ochotników. Zespół Keysa odwiedził każdego z tych mężczyzn. Kryteriami wyboru były mieszczenie się w normie, fizycznej i psychicznej, ale także ich umiejętność współpracy oraz orientacja na zachowania „altruistyczne". Ostatecznie wybrano 36, którzy zamieszkali w Minneapolis w laboratorium fizjologii mieszczącym się na parterze uniwersyteckiego stadionu futbolowego.

Poprzednia
1 2 3 4
Przekrój
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody GREMI MEDIA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody GREMI MEDIA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

przekroj