Przede wszystkim
Rewolucyjna pamięć w gminie Biecz
fot. Marek ZajdlerEAST NEWS
Świadomość hańby pańszczyźnianej wsi jest mocniejsza od świadomości narodowej, a nawet religijnej
Płyta „GORE. Pieśni buntu i niedoli XVI–XX wieku" folkowego zespołu R.U.T.A., jak też sztuka „W imieniu Jakuba S." Pawła Demirskiego wystawiona pod koniec 2011 r. na deskach Teatru Dramatycznego w Warszawie w reżyserii Moniki Strzępki stały się kulturalnymi wydarzeniami i udaną próbą odkłamania historii Polski, która od lat ustrojowej transformacji poddawana jest manipulacjom tzw. polityki historycznej prawicowych środowisk intelektualno-politycznych. Dla wielu odbiorców płyty „GORE", przyzwyczajonych do sielankowych, folklorystycznych obrazków polskiej wsi, jednocześnie karmionych informacjami o jej całkowitym przywiązaniu do katolicyzmu i polskości (w sensie endeckim), przekaz, że chłopi mieli „świadomość rewolucyjną", jest szokiem. Jednak dla człowieka, który urodził się i wychował na Podkarpaciu – a tak jest w moim przypadku – nie jest i nie może być zaskoczeniem.


![[?]](http://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



